Miało być pięknie, miało być nad jeziorem, miało być zachodnio, na bogato i z super szybkim WIFI. Pozostał niesmak.

Hotel jest przepiękny, robi wrażenie

Postanowiliśmy spędzić w tym hotelu tylko jedną noc w drodze powrotnej z Warmii, szczególnie dlatego, że obiło mi się o uszy: jak pięknie, jaka smaczna kuchnia, jakie cudo. Nie mogę odmówić hotelowi Galery 69 uroku. I naprawdę wnętrza są imponujące, dopracowane w każdym szczególe i z wielkim smakiem. Nasz pokój nie był gotowy na czas, bo uwaga dzień wcześniej było w hotelu wesele i pokoje nie zostały zwolnione. Ok, pewnie nie pomógł fakt, że sami mieliśmy wesele miesiąc wcześniej i jakoś naszym gościom udało się zwolnić wszystkie pokoje do godziny 12.00, jak prosiła obsługa. Pewnie wino podane na pomoście ukoiłoby już wtedy moje zszargane nerwy gdyby nie kilka wpadek obsługi Hotelu 69 które czekały na nas w ciągu całej doby. Już na dzień dobry Pani na recepcji dała nam odczuć, że nie jesteśmy “ważnymi gośćmi” traktując nas z wyższością i pogardą. Nigdy przedtem i później nie zdarzyło mi się zostać tak potraktowaną, później powtarzało się to wielokrotnie, przy zamówieniach z kuchni i specjalnych prośbach.

leżaki rozłożone są w wielu miejscach, są super wygodne i dają poczucie intymności
detale są obłędne, kosze bardzo wygodne, łódki są do dyspozycji gości

 

Pokoje są naprawdę piękne, my wybraliśmy taki z ekspozycją południową z pełnym widokiem na jezioro. Byłoby idealnie gdyby nie wspólne tarasy, które są tak sprytnie skonstruowane, że para  w pokoju obok, huśtając się na hamaczkach mogła swobodnie przeczytać tekst moich smsów pisanych na kanapie. Ale spoko, jest dizajn, jest światowo. Poprosiliśmy uprzejmie o zmianę pokoju, ponieważ hotel wydawał się zupełnie pusty, ale nieuprzejma Pani na recepcji poinformowała nas, że hotel ma pełne obłożenia, bo uwaga takie miejsca mają ciągle pełne obłożenie. Ahaaaaa. Nie była to prawda, gdyż to pełne obłożenie nie pojawiało się ani na balkonach, ani nad jeziorem, ani na śniadaniu, spotkaliśmy może 4 pary.

łóżko wygodne, wielkie, z pięknym widokiem
widok z łóżka

_DSC0599 _DSC0600 _DSC0604

Basen i sauna okazały się przepięknymi strefami relaksu, owszem otwartymi tylko od 7:00 – 10:00 i od 20:00- 22:00, ale za to zupełnie bezludnymi. Generalnie w hotelu jest więcej zakazów dla gości, niż przywilejów, łącznie z wielką informacją przy wejściu na basen o monitoringu i prośbą o uwaga: Obyczajne zachowanie. Bardzo dziwne.

Kuchnia miała być taka pyszna, byłam nastawiona super pozytywnie. Ale w każdym podawanym daniu rybnym daniu były drobne ości, takie co to o nich potem kręci się reklamy, że 90% wypadków śmiertelnych zdarza się w domach, bo znajomi i rodzina nie umieją udzielać pierwszej pomocy. Szczególnie niedopuszczalne jest dla mnie serwowanie pasty rybnej do chleba z ośćmi! Ale ok, okoliczności przyrody były tak wspaniałe, że ości wyplułam i zapomniałam.

menu
czekadełko, pyszna pasta rybna, ale niestety strasznie oścista

_DSC0588 _DSC0605

zapiekane mule, przepyszne

fileciki z okonia na maśle czosnkowym, podobno specjalność lokalu, miały ogromne ilości drobnych ości
stek, przepyszny
pomost, wejście do wody, przepiękny, kojący widok

Dość narzekania, bo miało być miło. Musiałam napisać, bo miejsce jest na tyle ładne, że warto o nim wspomnieć. Jeśli macie ochotę na romantyczny weekend 200 km od Warszawy to wybierzcie hotel Galery 69, ale to zdecydowanie przy nadwyżce gotówki i trzymając mocno kciuki za dobry humor obsługi. Uważam, ze znacznie lepszą alternatywą dla tego hotelu jest Klub Mila w Serocku, tylko 30 km od Warszawy, ale to już moim zdaniem.

HOTEL GALLERY 69 - DOROTOWO
DESIGNPOŁÓŻENIE NAD JEZIOREM
BARDZO NIEUPRZEJMA OBSŁUGABRAK KLIMATU
5.8OCENA TRAVELICIOUS
POŁOŻENIE 10
DESIGN10
OBSŁUGA2
KUCHNIA4
KLIMAT2
ATRAKCJE7