Nie byłam w Sopocie 14 lat i po tegorocznej wizycie żałuje każdego roku w którym tu nie zaglądałam. Sopot to perła w bałtyckim wydaniu: spójna architektura, zarówna miasta jak i plaży i interesujące knajpy, wyjątkowy, bardzo relaksujący klimat. Naprawdę jest dobrze, dodając do tego 3,5 godzinny dojazd autostradą z Warszawy mamy idealny weekendowy spot.

W Sopocie jest ogromny wybór noclegów, w których aż chciałoby się zatrzymać, ale z dostępnością jest już gorzej. Nam udało wstrzelić się w grafik nowego hotelu Villa Flaming. I był to wybór z kategorii udanych. Jeśli jednak pojawi się chęć na weekend w Sopocie to w pierwszej kolejności koniecznie sprawdźcie dostępność ArtHotelu  Lalala. 

Pokój był nieźle urządzony i całkiem spory, a za oknem szumiało morze. Lokalizacja wybitna, hotel znajduje się 80 metrów od morza (i nie są to metry z katalogów turystycznych, gdzie owszem 80 metrów ale do klifu albo do autostrady), zaraz przy promenadzie trójmiejskiej i barze Przystań serwującym świeżutkie rybki, oraz jakieś 800 metrów od Molo, ale mnie ani Monciak, ani Molo nie bawi także pomijam tę odległość jako znaczącą. Hotel jest przyjazny dzieciom, do tego stopnia, że byliśmy jedyną parą pociech pozbawioną. Są dostawki w pokojach, zabawki w ogrodzie i specjalne dziecięce menu śniadaniowe.
Flaming jest młodszą siostrą Hotelu Bursztyn i goście mogą korzystać z atrakcji obu ośrodków: restauracji, kawiarni, beach baru, sali fitness, sauny, bio sauny. 


I tu muszę wspomnieć o jedynym minusie Villi Flaming, a mianowicie jednej recepcjonistce, tej która nas przywitała. Kobieta była ekstremalnie nie miła, pokój nie był gotowy, co ją kompletnie nie obeszło, w niczym nie chciała nam pomóc, nie poinformowała nas o szczegółach pobytu, o parkingu, o niczym. Ale była wyjątkiem, dwie pozostałe były super, a mimo “łachy” którą zam zaserwowała na dzień dobry, jakoś sobie poradziliśmy. 

w opiniach o hotelu można przeczytać, że pokoje są małe, to nieprawda, na zdjęciu nie widać, ale okna okalały łóżko ze wszystkich stron w formie wykusza, nad ranem było słychać szum fal

Największą atrakcją Sopotu jest morze. Przepiękne, falujące, całkiem ciepłe i przy pogodzie 30 stopni przez tydzień pozbawione wad. Sopockie plaże są czyste i usiane licznymi beach barami, oraz stylowymi knajpkami. Wszystko jest cacy, a nawet lepiej. My postawiliśmy głównie na wylegiwanie i nie odkryłam zbyt wielu fajnych miejsc, ale w okolicy hotelu i plaży jest co robić i wcale nie trzeba stać w kolejce po bilety na Molo.

Zrób to w Sopocie:

pobiegaj wzdłuż morza (przez Trójmiasto ciągnie się promenada, która aż się prosi o spacery, bieganie, jazdę na rowerze, a na odcinku gdańskim można spokojnie pomykać na rolkach bo nawierzchnia jest “masełkiem, na całym odcinku widać morze)

zjedz rybkę w Barze Przystań, kultowym sopockim miejscu

wypij drinka/piwo/wino/wodę/sok w beach barze przy zachodzie słońca (zachody są raczej naciągane, ze względów geograficznych, ale niebo jest przyjemnie pomarańczowe)

sprawdź sporty wodne w Surf Szkole, oferta obejmuje kitesurfing, windsurfing , żeglarstwo i SUPy

wybierz się na do kina letniego Orange na Molo

zjedz burgera w jednym z food tracków

zjedz oscypka (sic!) w jednym ze straganów przy Molo

kup łososia wędzonego na ciepło prosto od rybaków przy Przystani

zjedz GOFRA, nie ma wakacji nad polskim morzem bez gofra, chociaż ja nie przepadam

wejście na plaże i widok na Restauracje Pomarańczową, której bardzo nie polecam
bar na plaży
Bar Przystań
plaża w okolicy hotelu, było sporo miejsca dla każdego, co ważne, nie było rozkładania parawanów, spędzającego sen z powiek podczas polskich wakacji nad morzem
na plaży jest mnóstwo stylowych beach barów, a 100 metrów dalej znajduje się szkółka surferska
widok na hotelowy beach bar, jak w Hamptons
w hotelu działa urocza kawiarnia, obsługa jest przemiła, wszystko jest pyszne, a ceny bardzo niskie
kawiarnia hotelowa podczas śniadania
papierowe latarenki rozświetlają się nocą i tworzą fajny klimat zaczarowanego ogrodu
goście mogą do woli relaksować się w kawiarni, działa tam szybki Internet
na promenadzie w upalne dni można napić się świeżo przyrządzanej lemoniady (na oczach klientów)
Molo, pocztówkowy widok na Hotel Grand

Jeszcze słów kilka o hotelowych śniadaniach: było pysznie, różnorodnie i świeżo. Także polecam.

śniadania hotelowe są bardzo różnorodne
świeże pieczywo
poranne słodkości
naleśniki z serem i miseczka musli z brzoskwiniami

Villa Flaming

Emili Plater 12

Sopot

www

Rezerwować zdecydowanie radzę przez booking.com, ponieważ rezerwując przez stronę hotelu ceny będą zawyżone o 10%

Hotel Flaming na booking.com

VILLA FLAMING - SOPOT
8.5OCENA TRAVELICIOUS
POŁOŻENIE9
DESIGN9
KLIMAT7
KUCHNIA9
ATRAKCJE8.5