Niedawno byliśmy na Mazurach i zatrzymaliśmy się w Villi Sielance w Ruskiej Wsi. Mazury to jeden z najpiękniejszych regionów Polski, gdzie możesz obudzić się z widokiem na jezioro, z samego rana upajać się tym oto jeziorem z kubkiem kawy w ręku, mieć plażę tylko dla siebie, poczuć wolność. Dokładnie dlatego tam jeżdżę, dokładnie dla tego uczucia. W związku z tym że z Warszawy  dojeżdża się w te urokliwe okolice w niecałe 3 godziny mamy ambitne Mazurskie plany aż do końca czerwca, więc będzie masa pięknych miejsc. Wracając do noclegu, wybraliśmy Ville Sielankę ze względu na butikowość hotelu ( każdy pokój urządzony jest w innym stylu), położenie na Mazurach i dodatkowe atrakcje (basen, kuchnia, sauna).

Pokoje są ładne, do dyspozycji gości jest pokój w stylu balijskim (z wielką wanną wolnostojącą) pastelowy (na zdjęciach, z tą piękną tapetą) podróżny ( z prawdziwymi torami kolejowymi) oraz francuski ( z kominkiem i wanną). My wybraliśmy pokój Royal z tarasem, nie do końca była to moja estetyka ale był najlepiej przystosowany dla raczkującego dziecka, więc tak wyszło. Ogólnie estetycznie polecam pokoje wyżej wymienione.

Na terenie Villi jest osobny budynek z basenem, pokojem kominkowym i małą salą fitness, a przed nim na zewnątrz stoi sauna i balia z których można korzystać cały czas. Jest jeszcze wielka wiata która pięknie wyglądała na zdjęciach, teraz była cała zasłonięta ze względu na aure. To jednak zima jest. Ale latem podawane są w niej posiłki. Myślę że ogólnie wszystkie te atrakcje super sprawdzają się w miesiącach wiosenno letnich, kiedy można wprost z pokoju pójść na basen i saune, zjeść posiłek na zewnątrz.

Jedzenie było serwowane w osobnym domu, po sąsiedzku. U Pani Sołtys. I było bardzo smaczne. Domowe, przygotowane z miłością, starannością, pięknie podane. Kolacje można było zjeść w pokoju, a na śniadanie wybrać się rano.Ale mega minus za rozpuszczalną kawę do śniadania, kawa z ekspresu była dodatkowo płatna. Dla mnie to nie do pomyślenia. Nie piłam kawy rozpuszczalnej od czasu studiów!

Rozczarowała mnie okolica Villi, gdzie nie ma nic. Teren jest ogrodzony wysokim płotem, za którym rozpościera się widok na błoto, no majaczy na horyzoncie Jezioro, nie za bardzo jest gdzie iść na spacer, a jeśli już to trzeba podjechać autem. Dla mnie przez ten płot i to wszystko brakowało wolności i kontaktu z okolicą i naturą, jakiegoś widoku. Miejsce będzie się podobać parom które nastawione są na chill i relaks w pokoju, saunie i te sprawy. Ale dla nas jednak to nie było to, miejsce mnie osobiście rozczarowało.

VILLA SIELANKA
7.3OCENA TRAVELICIOUS
POŁOŻENIE2
POKOJE8
ATRAKCJE10
KUCHNIA8
DESIGN8.5