Wybrałam ją ponieważ jest piękna i kompletnie nie wygląda jak typowa torba do wózka. Po prostu oszalałam na punkcie tego jelenia. Noszę ją kiedy wychodzę sama, bo tak bardzo ją lubię. Dodatkowo jest bardzo pojemna, nieprzemakalna i wygodna.

W mojej torbie nie może zabraknąć wszystkiego. Jestem typem wyprzedzającym rzeczywistość o kilka kroków, a na pewno godzin, no przynajmniej próbuje. Jesteśmy spontaniczni i kiedy gdzieś wychodzimy często godzinny spacer zamienia się w obiad w fajnym miejscu, czy piknik w pięknym parku, no nie możemy sobie odpuścić, a dziecko przecież swoje potrzeby ma.

Dlatego zawsze mam przewijak Skip Hop z zapasem pieluszek, kremem i chusteczkami. W kosmetyczce dołączonej do torby noszę krem do buźki z wysokim filtrem i awaryjnie żel na ząbkowanie. Dodatkowo mam porcję mleka w pojemniku Beaba, termos z wrzątkiem Swell (najlepiej trzyma ciepło), butelkę, słoiczek, łyżeczkę i jednorazowy śliniak, który po jedzeniu wyrzucam. Uff i to nie wszystko, pakuję jeszcze ciuszki na zmianę i bambusowy pokrowiec na butelkę! A jak!

Jeśli jesteśmy w restauracji to przydaje się kilka ulubionych zabawek dziecka, jako, że moje ciągle ząbkuje to zabieram gryzak i jedną kostkę z wieży Djeco, bo robi za książeczkę i świetny obiekt do memlania jednocześnie. Nigdy się nie nudzi.

Zabieram też jeden z kocyków (największą słabość mam do tych z Color Stories), otulacz (uwielbiam Elodie Details) oraz mój szalik z Numero 74, którym najczęściej wysłaniam budkę od słońca. Ładnie pasuję do mojego wózka i tak się przyzwyczaiłam. Zdarza mi się też  zakładać go na szyje kiedy wieje, ale to przecież zbyt oczywiste rozwiązanie.

Dla siebie pakuję okulary, które noszę nawet kiedy jest pochmurno, żel antybakteryjny, krem do rąk, czerwoną szminkę z Dolce Gabbana, ulubiony bronzer Bahama Mama i rozświetlacz Mary Luminazer, obydwa z The Balm. A i uwielbiam kawę, to moja największa słabość. Zawsze zabieram kubek termiczny, ten jest świetny, bo jest jednocześnie ekspresem tłokowym. Aby torba nie miała lekko na końcu upycham moją lustrzankę i mimo tego wszystkiego uchwyty przy wózku mają się świetnie. 

Lubię ją bo mogę swobodnie nosić ją nawet kiedy nie jest przypięta do wózka, po prostu zamieniam przewijak na komputer i aparat. Świetnie sprawdza się w podróży oraz pozwala się bez buntowania napychać tymi wszystkimi rzeczami, które wymieniłam powyżej, bo jest ekstremalnie pojemna. 

Cały artykuł i linki do sklepów w których kupiłam moje ulubione rzeczy znajdziecie na Ładnebebe TUTAJ