1. Nigdy nie wiesz ile zapłacisz

Do każdego rachunku, do każdej ceny, wszędzie doliczany jest podatek. Nie wiesz o ile produkt będzie droższy, ale zawsze będzie. Miejscowi wiedza, ale dla mnie matematyka jest wiedza tajemną. Najczęściej jest to 13%. I cofam to co mówiłam pierwszego dnia, że jest tu tanio, nie jest. Jest drożej niż w Polsce, drożej niż w Europie, ale za to jak fajnie.

2. Stolik zostanie wybrany za Ciebie

Ładny i kuszący wolny stolik przy oknie? O nie, to nie takie proste. Przy wejściu zawsze stoi super laska której wydaje się, że wygrała życie bo przydziela stoliki w knajpie. Musisz zawsze poczekać, powiedzieć na ile osób i Pani wskaże Ci stolik, jeśli jest tłoczno lub Pani jest wolna zrobi się wielka kolejka. Wniosek taki że zawsze lepiej stolik zarezerwować, wtedy nie ma problemu. Jeśli jest kolejka przed lokalem nie się co zrażać, czeka się zazwyczaj góra 30 minut.

3. Darmowa woda w restauracjach

Zawsze przed zamówieniem dostaje się darmową wodę. Oczywiście mówimy o wodzie z kranu. Ale jest smaczna. W lepszych miejscach podaje się wodę również z gazem. Co za fajny zwyczaj.

4. Pełnoletniość i alkohol

Pełnoletniość osiąga się w wieku 19 lat (tak na siłę chcieli inaczej niż w Europie i inaczej niż w Stanach, cała Kanada). Alkohol sprzedawany jest tylko w specjalnych sklepach LCBO które należą do rządu, są one otwarte w jakiś dziwnych godzinach i każdy gość na kasie to w zasadzie urzędnik. Godziny otwarcia LCBO są dla mnie tak zagadkowe, że rzadko udawało się mi się wstrzelić. Dziwne, staję się tu abstynentką.

5. Taksówkarze nie znają miasta

Jeszcze się nie zdarzyło, aby kierowca wiedział gdzie jedzie. A naprawdę ulicę krzyżujące się pod kątem prostym nie są jakąś wielką filozofią do opanowania. Jest tak dlatego, że kierowcami taksówek są prawie zawsze emigranci i to tacy będący tu od bardzo niedawna, od takiego niedawna które nie pozwoliło im jeszcze opanować angielskiego. Więc jeśli wybieracie się do Toronto, sprawdzcie wcześniej dojazd do mieszkania na mapie. Ale za to są ultra sympatyczni.

6. Liczniki na przejściu dla pieszych

Na wypadek jeśli się wahasz kiedy kończy się zielone, a jeszcze nie ma czerwonego tu dla ułatwienia wyświetlają się liczby które zmniejszają się, aż do zera, kiedy to pojawia się czerwone. Takie proste, nikt się nie zastanawia i o dziwo nikt nie łamie zasady nie przechodzenia na czerwonym.

9. Limit czasu na patio

Lato w Toronto jest chodliwym towarem, tak jak patia w Toronto. W rezultacie powstaje jakaś hiper zależności pomiędzy długością trwania lata i ilością ogródków w tym mieście, czego sumą jest to że siedzenie na ogródkach jest limitowane. Więc jak już przejdziesz kolejkę, Pani Ci wskaże stolik to nie rozgaszczaj się za mocno. Chyba że jesteś w grupię, grupa ma limit czasu powyżej 90 minut, para średnio 60 minut.

10. Białe i czarne wiewiórki

Tak, właśnie tak. Wiewiórki są czarne i są wszędzie. Naprawdę na każdym drzewie, w każdym Parku, na ulicach, przy domach. Białych wiewiórek jeszcze nie widziałam, ale one są kultowe. Nawet knajpa z najlepszą kawą w mieście nazywa się Biała Wiewiórka i znajduje się przy Trinity Belwood Park, gdzie często są one widywane (nie przeze mnie, gdzie się chowacie małe wredne wiewiórki?)

11. PATH

Czyli 29 kilometrów podziemnych tuneli pod całym Downtown Toronto, które nie są tylko komunikacją, ale również Centrum Handlowym. Wypasionym, nie takim jak podziemia Dworca Centralnego (nie czepiam się odnowionej części). Wieść niesie, że zostały stworzone jako odpowiedź na masakrycznie srogie kanadyjskie zimy, aby mieszkańcy mogli swobodnie poruszać się nie nabawiając się odmrożeń.

12. W barze leci kilka meczy na raz

Dobrze wybrać się w niedziele do baru, najlepiej takiego sportowego, wszędzie będą telewizory w skupiskach po 5 i na każdym będzie leciał inny mecz: football, baseball, rugby lub tenis. Własciwie to nie musi być nawet bar sportowy, tak jest w każdym barze.

13. Foodcourty w kinach

W kinie będzie popcorn, jasne, ale będą tez burrito, tacos, kurczaki, frytki, desery, napoje z wielkimi dolewkami, foodcourt w kinie wygląda jak ten w centrum handlowym.

14. Pijesz kranówę ze specjalnych butelek

Każdy pije wodę z kranu, picie z butelki jest passe, bo nie jest eko i takie tam plus woda butelkowana jest dość droga. Wszędzie można kupić specjalne pojemniki na wodę z kranu. Na zdjęciu Bobble Bottle z filtrem węglowym który zmienia obrzydliwy smak kranówy w znośny.

15. Każdy jest copywriterem

Mają talent do tego self promo, co nie?