Była sobie kawa. Była zakazywana przez dorosłych za malucha. Była fusiasta, parzona w szklance z koszyczkiem w PRL. Potem była espresso (dla Januszów pozostała ekpresso) Potem taka co, aby wiedzieć co zamówić trzeba było rozszyfrowywać nazwy: latte, mocha, macchiatto, frappe – której tak naprawdę nauczyły nas sieciówki kawowe. A teraz jest nowa era kawy zwana kawą trzeciej fali, traktowana jak wino, ze swoimi rodzajami, sposobami przyrządzania, palenia, ze specjalistami, którzy wyciskają z niej to co najlepsze. I dobrze, bo takie traktowanie się zawsze kawie należało. Mowa o kawach przelewowych przygotowywanych w specjalnych naczyniach pozwalających wydobyć głęboki smak i esencję kawy o bogatym i złożonym bukiecie. A pyszności te ukrywają się pod nazwami Drip, Chemex czy Aeopress. Alternatywnych kaw spróbujecie w wielu kawiarniach w Polsce, ja poniżej opisuje mój ranking warszawskich. Miejsca te są moimi ulubionymi na kawę tradycyjną, bo zazwyczaj wybieram taką, jak i tę z dripa, kiedy najdzie mnie ochota. No to jedziemy.

STOR (Tamka 33 Warszawa)

Na Powiślu, pod górkę idąc Tamką, kiedy brakuje już tchu warto spojrzeć w lewo i wejść tam, gdzie widzimy szyld STOR. Co to jest za wspaniałe miejsce, gdzie w minimalistycznym wnętrzu dzieją się kawowe cuda. Spróbujecie wszystkiego co w kawowym świecie jest znane od dawna ale i modne teraz, przygotowane z najwyższą starannością i z najlepszych ziaren. Pysznie!

Ministerstwo Kawy (Marszałkowska 27/35 Facebook MK)

Przy Placu Zbawiciela, trochę z boku, nie afiszując się ze swoim byciem najlepszą kawiarnią w tamtej okolicy. Ekipa profesjonalna, na kawkę każe trochę poczekać, ale za to dripa dostaniecie pięknie podanego w dzbaneczku do podziału z osobą towarzyszącą. Pani zapyta jakie ziarna wolicie, pokaże i przygotuje ze starannością. Nawet nie wnikam w to jak to jest trudne i nie opiszę jak wielką to jest dla mnie sztuką. I dobrze, że kawa doczekała się takiego traktowania.

Secret Life Cafe (Słowackiego 15/19 Warszawa)

Secret Life Cafe to miejsce mocno przeze mnie faworyzowane i nie tylko dlatego, że blisko mieszkam. Kogo tam zaprowadzę, zaproszę lub umówię nie może wyjść z podziwu i zachwytów. Bo i widok na Teatr Komedia jest i Ósma Kolonia już otwarta co karmi wegetariańsko i kawa taka, co chcesz pić i pić. Ekipa tutaj zdecydowanie wymiata, zawsze jest miło i bez spiny niepotrzebnej. Jak chciałam mleko do Dripa to zostało mi wytłumaczone dlaczego nie i jak przygotowywanie kawy której smak się docenia wygląda. Chłopak pokazał mi szkła, rodzaje kaw, opowiedział to i tamto. Tak jest fajnie w tym kawowym świecie Secret Life Cafe, że proszę natychmiast jechać i zamawia

Emesen (Pańska 3 Warszawa)

Wyższa szkoła kawowej jazdy. Świątynia kawowych rozkoszy, nie przesadzam. Ile tam dzbanków, dzbaneczków, rodzajów kawy, ziaren i szkła. Naprawdę pysznie i stylowo. Byłyśmy ostatnio z przyjaciółką i próbowałyśmy nowości dripowych na zimno, a Pan Barista podał nam gratis świeżo przygotowany napar (przepraszam, nie pamiętam z czego) mocno kofeinowy (czy wyglądałyśmy na zmęczone?). Miejsce inspirujące do bólu, bo jest to wnętrze Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie wypełnione graficznymi albumami i książkami, ale też świeżą prasą. Tu kupiłam nowe “Usta” z najpiękniejszą brodkową okładką. Idźcie młodzieży, kiedy zabraknie wam kreatywnych inspiracji, bo tu przy dobrej kawie i fajnej książce z półki można tę ulotną znaleźć.

Relaks (Puławska 48 Warszawa)

Majstersztyk mokotowski. Kawa pyszna, załoga miła, wnętrze inspirujące. Wszystko odbywa się w towarzystwie starych plakatów, które zdzierałabym ze ścian i wieszała w salonie. Jest fajnie zimą w środku i latem na ławeczce przed. Oh piłabym z rana tę kawę codziennie, gdyby nie dzielące mnie z Żoliborza całe miasto.

Fawory (Żoliborz)

Oczywiście jedno z moich ulubionych miejsc, ze względu na kawę, która jak dla mnie jest numerem jeden oraz śniadanie w wielu zdrowych odsłonach. I nie ma tak, ze jak się chce zjeść zdrowo to owsianka, tutaj praktycznie można zamówić wszystko: bo chleb serwują na zakwasie, bo pasty wegetariańskie sami robią, bo sery zagrodowe mają i warzyw dużo kroją. Są tez koktajle świetne i generalnie luźna atmosfera.

Kawiarnia Fabryczna (Powiśle)

Nowe miejsce w mojej świadomości, byłam pierwszy raz tydzień temu i przepadłam. Mega klimatyczne i odprężające wnętrze, drewno, krata i surowość ocieplona wygodą i pyszną kawą. Tylko kilka śniadań do wyboru, w tym granola, jajka na 3 sposoby i kanapki, ale za to można tam siedzieć cały dzień. Bo są takie miejsca, gdzie wpada się zjeść, a są takie gdzie fajnie pobyć. Przepyszna kawa, również alternatywna.

The Cool Cat (Powiśle)

Bardzo dobrze, że takie miejsca powstają. Bardzo dobra wyluzowana atmosfera. Cała ściana wypisanych pyszności: kawy, lemoniady, koktajle, wszystko sami robią i smakuje super. Do tego śniadania, pyszne, ładne, zdrowe. Bardzo polubiłam to miejsce. Nawet zwykłego croissanta serwują z owocami i biła czekoladą z wanilią. Super. Kawa rewelacja.