Uwielbiamy podróżować, a podróżować z naszym maluchem kochamy. Najważniejsza jest organizacja, bo kiedy na pokładzie mamy niemowlaka, wszystko może się zdarzyć. Dlatego dobrze mieć perfekcyjnie spakowany bagaż podręczny, który zabieramy do samolotu lub samochodu. Mam w zapasie kilka sprawdzonych patentów, ale jak zwykle najlepiej sprawdzają się przemyślane gadżety. Oh, jak one ułatwiają życie! Tutaj wielkie dzięki dla SKIP HOP, marki którą uwielbiam i z wielką przyjemnością wzięłam udział w akcji #mamissimalovesskiphop organizowanej z ukochanym naszym Ładnebebe. Nasze najważniejsze zasady podczas pakowania bagażu podręcznego niemowlaka?

Po pierwsze

Wszystko co zabieracie powinno zajmować jak najmniej miejsca, dlatego szukajcie gadżetów składanych, sprytnych, miniaturek normalnych produktów.

Po drugie

Umiar. Zabierajcie niezbędne minimum i myślcie nie schematycznie. Kocyk może być podusią i zaciemnieniem szyby, pojemnik na mleko modyfikowane pojemnikiem na przekąski.

Po trzecie

Przygotujcie się na każdą ewentualność. Samochód może się zepsuć, a samolot mieć opóźnienie, spakujcie więc więcej jedzenia i zapas pieluszek.

Po czwarte

Gadżety, korzystajcie z nich. Ktoś pomyślał o wielu rzeczach za nas i stworzył przedmioty które znaaaaacznie ułatwiają życie.

Po piąte

Spakujcie się w jedną wspólną małą torbę, do której będziecie mieć łatwy dostęp zarówno w samochodzie, jak i w samolocie.

No dobrze, to co spakować do bagażu podręcznego niemowlaka?

Walizka

Szukałam idealnej torby na bagaż podręczny dla Teosia, przez pewien czas pakowałam wszystko do mojej wózkowej torby, ale nie było to najwygodniejsze. Ta walizka świetnie sprawdza się w samochodzie pomiędzy mną a maluchem, mam łatwy dostęp do wszystkiego. A to wszystko mieści się z łatwością. Walizka jest pojemna, ładna, ma kółka i można ją nosić jak plecak. Będzie super jako bagaż podręczny do samolotu, wymiary wpasowane są jak ulał, super!

Przewijak

Mam dwa, polecałam je w poprzednim wpisie o gadżetach, są idealne, mieszczą wszystko co niezbędne, są na tyle duże, że dzidziuś mieści się swobodnie, zawsze w torbie spacerowej i zawsze w bagażu podręcznym. W samochodzie przewijamy na tylnym siedzeniu, a w samolocie na przewijakach w toalecie, ale nakładając nasz przewijak.

Kocyk

Do przykrycia, do przytulenia, do wyciemnienia, kiedy świeci słońce.

Otulacz

Zawsze z nami, doskonały jako prześcieradełko, wyciemnienie szyb, przykrycie lub do wytarcia buźki, mama może zakryć się karmiąc piersią.

Saszetki

Powinny być niewielkie, ale pojemne. Te są fajne, bo nieprzemakalne. Ja trzymam w nich żel antybakteryjny, chusteczki (konieczność) i mini apteczkę. Ale można także spakować do nich przekąski, albo trzymać puste na wypadek jakiś mokrych ubranek.

Na chłodek

Zawsze pakuje dodatkowy sweterek plus czapeczkę plus buciki, bo nigdy nie wiadomo, czy klima, czy zimno, czy co. Pamiętajcie, że podróżując samochodem podczas mrozów trzeba pomyśleć o tym że samochód może paść i warto spakować śpiworek dla dziecka do bagażnika.

Termos z wrzątkiem

Ważny, najważniejszy. Można podgrzać nim słoiczek, można wystudzić wodę potrzebną na pokarm, można przelać smoczek. Ja ufam termosom Swell, które nie przeciekają i trzymają temperature do 12 godzin. Do samolotu zabieramy termos pusty i napełniamy w kawiarni po przejściu odprawy osobistej.

Śliniak

Ten ze SKIP HOP mamy w kilku wariantach, tak go lubimy. Jest ładny, ma taki specyficzny miły rzep, schnie w sekundę po przepłukaniu i składa się w maleńkie zawiniątko

Termos z jedzeniem

Świetny, pakuje zmiksowane ciepłe warzywka i termos trzyma temperaturę do kilku godzin. Zdarza mi się zabierać na spacery.

Kubek z herbatką

Dla starszych dzieci warto spakować niekapek z ulubionym napojem lub bidon ze Skip Hop który utrzymuje temperaturę, dla naszego malucha to jeszcze za wsześnie, dlatego herbatkę można przewozić w opakowaniu termicznym.

Pojemniki do przewożenia mm

Dla mam karmiących mlekiem modyfikowanym must,  super są te opakowania z Beaba. Można mm w takiej formie zabrać do samolotu.

Zabawka książeczka z gryzaczkiem

Ja nie lubię brać wielu zabawek, dlatego super sprawdza się książeczka sensoryczna, ma liścia gryzaczka na ząbki, jest mięciutka, kolorowa, szeleści, świszczy, ma lusterko, a do tego można ją przymocować do fotelika samochodowego i dzidziuś ma fun.


Pojemnik ze smoczkiem i przenośny sterylizator do smoczków

Nasz Teoś nie cierpi smoczków, ale wiem, ze dla wielu rodziców to must, dlatego bardzo polecam opakowanie przenośne na zapasowe smoczki, dzięki temu nie brudzą się w bagażu. Ale jeśli dziecko ciśnie jedynym czystym smoczkiem w dal, to fajnie sprawdzają się przenośne sterylizatory.

Nosidełko

Do samolotu obowiązkowo pakujemy jeszcze nosidełko.

I w drogę!