Jednym z najlepszych wyjazdów 2015 roku był jesienny wypad do Szczyrku, a konkretnie do Górskiej Legendy z maleńkim 4 miesięcznym Teosiem. Wspominamy go przewspaniale dzięki odpoczynkowi błogiemu relaksowi i świetnej atmosferze miejsca, pełna recenzja Górskiej Legendy TUTAJ.


Nie bylibyśmy nami gdyby nie poniosło nas ostre zwiedzanie okolicy. Spakowałam wszelkie możliwe warianty ciuszków i osprzętu dla Teo i dobrze, bo raz padało, raz było gorąco, raz wiało, jak to w górach. Ale nam żadna pogoda nie przeszkadza, bo wiadomo że nie ma złej pogody są tylko źle ubrani i narzekający ludzie. 


Dzielnie wraz z Teo zwiedziliśmy w okolicy Szczyrku:

– Szczyrk – zwiedziliśmy wzdłuż i wszerz (super trasa spacerowa wzdłuż rzeczki, słabiej z knajpami)

– Żywiec – nie polecam, bardzo nieprzyjemne, głośne i obklejone reklamami miasto, ale już okolica super

– Jezioro Żywieckie – piękne widoki, mega wrażenie, warto!

– Góra Żar – piękne widoki, ale z dzieckiem to spakujcie nosidełko, to ta góra gdzie podobno można wrzucić na luz pod górkę, a samochód i tak pojedzie, no nam się nie udało

– Bielsko Biała – przecudne miasto, bardzo mi się podobało, super uliczki, cudne centrum i Rynek, bardzo zadbane

Wisła – małe uzdrowisko, klimatyczne, ale naprawdę małe

Ustroń- klimatyczne uzdrowisko, można odwiedzić w ciągu dnia

Jedliśmy raczej słabo, totalny szok po zawsze rewelacyjnych doświadczeniach kulinarnych w Tatrach! Ale możemy polecić pyszną, wielokrotnie nagradzaną Karczme Rogatą w Bielsku Białej. 

Miejscowi polecali też 2 inne miejsca, ale zaznaczam, że w nich nie byliśmy, dzielę się tylko namiarami: Karczma pod Baraniną i w Bielsku Białej knajpę SZPILKA.