Jak wiecie z moich wpisów: nie warto podróżować z dzieckiem! Totalnie! Bo będziecie siedzieć w pokoju hotelowym, bo będziecie zmęczeni, bo nie spakujecie bagażnika, bo po co? Post powstał spontanicznie jako reakcja na te wszystkie internetowe jęki, których już nie mogę czytać i słuchać. My przez pierwszy rok życia Teo odwiedziliśmy ponad 30 hoteli, zwiedziliśmy kilka miast, lecieliśmy wiele razy samolotem, pokonaliśmy tysiące kilometrów samochodem, byliśmy w górach, na plaży, nad jeziorami, jeździliśmy zimą i w najgorsze upały. I nie dało się, było okropnie, było fatalnie! Nasze dziecko nie stawiało pierwszych kroków na plaży w Barcelonie w wieku 8 miesięcy, nie mówi mama i tata, boi się ludzi, jest zamknięte na świat i zastraszone. A my nieszczęśliwi i zapłakani ciągle narzekamy. Więc nie podróżuj z dzieckiem bo się nie da! Poniżej 10 moich ulubionych powodów, które wiecznie słyszę. Rady tyczą się niemowlaków i są zebranymi doświadczeniami naszymi i naszych przyjaciół.

_DSC0075

IMG_7975

NIE SPAKUJEMY  SIĘ – PRZECIEŻ RZECZY DZIECKA ZAJMUJĄ TYLE MIEJSCA

Tu już na wstępnie rozczaruję wszystkich rodziców z takim podejściem: nie jest to prawda. Po pierwsze praktycznie wszystkie rzeczy z dziecięcej wyprawki są dostępne w wersji składanej i wielofunkcyjnej: są składane wanienki, są wózki wielkości torebki (Babyzen Yoyo+), są termosy, są turystyczne przewijaki, są sposoby. My przez pierwsze pół roku życia Teo woziliśmy się bardzo małym autem z bardzo małym bagażnikiem i bez problemu mieściliśmy się. Do dzisiaj wypożyczamy za granicą małe auta i również dajemy radę.

Jak to zrobić?

-zrób listę rzeczy i wykreśl wszystko co nie jest dziecku lub Tobie niezbędne do życia (zostaw to czego nie można kupić na miejscu po przyjeździe)

-spakuj się dzień wcześniej, to samo tyczy się bagażnika auta, nie czekaj z tym na godzinę przed wyjazdem, bo jeśli to Wasz pierwszy wyjazd na pewno się to nie uda

– doceń gadżety podróżnicze dla dziecka, one zajmują milion razy mniej miejsca i są wielofunkcyjne. O gadżetach dla małego podróżnika pisałam w moim cyklu wpisów dla Ładnebebe TUTAJ, oraz u mnie na blogu TUTAJ.

– korzystaj z udogodnień na miejscu- zapytaj w hotelu o łóżeczko, o wanienkę czy krzesełko do karmienia

IMG_7298

 

Z DZIECKIEM NIE JEŹDZI SIĘ DO DUŻYCH MIAST- PRZECIEŻ NIC NIE ZWIEDZIMY

To również niestety jest wykonalne. My bardzo dużo chodzimy, lubimy się tak naprawdę nasycić miastem zwiedzanym pieszo. Odwiedzamy wystawy, muzea, zachodzimy do pysznych restauracji, robimy zakupy. Nie zmieniliśmy tych zwyczajów kiedy pojawił się Teo. Odwiedziliśmy razem Kopenhagę, Barcelonę, Kraków, Poznań, Sopot i wiele innych dużych miast. Stawiamy na wygodny transport dla malucha: wózek i nosidełko. Dostosowujemy trasę pod siebie pamiętając o potrzebach Teo i nie przesiadujemy aż tyle w restauracjach, raczej jemy szybko i do godziny, bo po pierwsze szkoda nam czasu, a po drugie potem mały marudzi, a ja nie lubię jak dzieci marudzą w restauracjach. Więc zmieniło się to, ze bardzo starannie wybieram knajpy, bo wiem, że nie zajrzę do wielu.

Bobas 0-6 miesięcy – najlepiej zwiedzać miasto z gondolą kiedy maluszek śpi, a że śpi dużo, to zobaczycie sporo. My w ten sposób przeszliśmy wzdłuż i wszerz Kopenhagę. Kiedy dziecko ma pory czuwania można wejść do kawiarni lub wrócić do hotelu i spokojnie nakarmić i przewinąć dziecko. Kiedy chcecie zjeść w restauracji, możecie gondolę mieć cały czas przy stoliku. Podczas miejskich wycieczek latem doskonale sprawdza się przewijanie w gondoli i karmienie na ławce w parkach. Uważam, że to doskonały czas na zwiedzanie miast, bo dziecko większość czasu śpi i przez to że jest niemobilne ma się spokój i można się delektować restauracjami i muzeami, ewentualnie raz na czas ponosić maluszka.

Bobas 6 miesięcy- 18 miesięcy– tutaj jest gorzej, bo dziecko nie je tylko mleka, wiec trzeba na drogę zapakować również jedzenie dla dziecka. Ale posiłkując się gadżetami to jest proste. Można też w porach posiłków malucha zachodzić do restauracji, gdzie prawie zawsze są foteliki do karmienia i zjeść razem, dając dziecku coś do rączki. Jeśli chodzi o całodzienne zwiedzanie miasta z dzieckiem rozwiązaniem tego problemu jest zabranie wózka w którym dziecko wygodnie śpi i lubi jeździć oraz nosidełka. Dzięki temu wózek przyda się w czasie drzemek, a nosidełko, kiedy maluch będzie chciał być noszony. W miedzy  czasie rodzice wyznaczają trasę i podziwiają miasto, a maluch słodko śpi lub kiedy marudzi jest noszony, a kiedy chce chodzić to idzie. Nasz Teo jest bardzo ruchliwy i potrzebuje się wybiegać, w związku z tym nie planujemy trasy pod place zabaw, bo to byłoby bardzo męczące (nie bylibyśmy w stanie zobaczyć wszystkich atrakcji tylko miejsca gdzie są place zabaw) tylko chodzimy i bawimy się z nim tam gdzie akurat jesteśmy: parki, kawiarnie, restauracje, placyki. To bardzo rozwija dziecko i ułatwia zwiedzanie miasta.

Jak to zrobić?

– zabrać wygodny dla dziecka wózek w którym lubi spać, tam zrobicie mu drzemki

-zabrać nosidełko lub chustę

-planować zwiedzanie tak jak kiedyś, a bawić się z dzieckiem kreatywnie w nietypowych miejscach, nie koniecznie na placach zabaw, bo stracicie cały dzień na ich szukaniu

IMG_5166 IMG_5178

IMG_7814

NIE ODPOCZNIEMY NA PLAŻY/ NAD BASENEM

Nic bardziej mylnego. Odpowiednio przygotowani odpoczniecie i to bardzo. Ja osobiście bardzo nie lubię leżeć na plaży, więc mi turbo pasują zabawy z synkiem, wreszcie mam co robić na tym skwarze. Ale naprawdę da się położyć na leżaku, nawet z maluszkiem, który biega wszędzie, wszystkich zaczepia, wchodzi sam do wody, a ledwo chodzi..

Jak to zrobić?

– można ubrać dziecko w kostium z filtrem z rękawkami i spodenkami, wtedy nie będziecie się martwić o jego skórę i biegać co chwilę z filtrem przeciwsłonecznym

-zabrać plażowe zabawki dla dziecka które je zajmą

-zabrać bezpieczne koło do pływania dla dziecka (są takie specjalne z majteczkami, dla niemowlaków)

– wybrać strategicznie miejsce na plaży – tak abyście widzieli dziecko i wodę

-opalać się na brzegu wody, a dziecko może bawić się piaskiem obok

-położyć dziecko na drzemkę w wózku w cieniu, wtedy macie 2 godziny dla siebie na plaży

– wyluzować się i dobrze bawić!!!!!

IMG_0187 IMG_0299 IMG_0344

BO BOBAS BĘDZIE PŁAKAŁ

Możliwe, że dziecko jest po prostu płaczliwe, ale o ile lepiej ten płacz znosi się w jakimś miłym miejscu, a nie w czterech nudnych ścianach mieszkania. Poza tym często atrakcje na wyjeździe powodują że dziecko śpi lepiej, wycisza się, a na pewno wyciszają się rodzice. Bo szczęśliwi rodzice, to szczęśliwe dziecko!

_DSC1229

WYJAZDY NISZCZĄ PLAN DNIA DZIECKA- ONO SIĘ ROZREGULUJE!

Nieprawda, to czy dziecko się rozreguluje na wakacjach nie zależy od dziecka, czy od wakacji, ale od Was drodzy rodzice! Ja osobiście nie cierpię planów dnia, nie leży to w moim charakterze, ale odkąd Teo ma swój plan to przesypia noce, więc trzymamy się go i wielbimy. Podróżujemy turbo dużo i udaje nam się go stosować, bez kompromisów i bez wyrzeczeń. Jak? Po prostu jemy wtedy, kiedy je Teo- albo w restauracjach na mieście, albo w hotelach. Usypiamy synka zawsze w tych samych godzinach- albo w wózku, albo w Tuli, albo tak planujemy wyjazdy autem, aby trafić w jego drzemkę. To samo jeśli chodzi o rezerwacje lotów, gdzie mamy mały wpływ na godziny lotów, to niezależnie od tego staramy się kontynuować nasze zwyczaje. Wtedy kiedy Teo nie śpi zwiedzamy, plażujemy itd. Wiadomo, że jeśli macie jedne wakacje w roku, to możecie pozwolić sobie na szaleństwa i totalnie popłynąć z maluchem. Zazdroszczę wszystkim szczęściarzom rodzicom których dzieci przesypiają noce bez planów i turbo rytuałów!

IMG_3432
IMG_6521

DZIECKO NA WAKACJACH NA PEWNO SIĘ ROZCHORUJE

To jest strach który dobrze znam, ale również wiem jak go oswoić. Nasz Teo ma bardzo niską odporność i my z podwójną ostrożnością chronimy go przed chorobami, więc wiem co mówię, bo gość mimo słabych wyników choruje bardzo mało.

Jak to zrobić?

-myj dziecku ręce

-można stosować żele antybakteryjne- są żele przeznaczone również dla niemowląt

-pakuj tony mokrych chusteczek i przecieraj nimi to co jest używane przez innych: foteliki do karmienia, stoliki w samolocie (podobno nigdy nie czyszczone, a dziecko przecież najchętniej to właśnie je wyliże), wszystko co dotyka dziecko a co wygląda podejrzanie. Na foteliki do karmienia w knajpach można używać mat epzp, są super.

-my po naszych szpitalnych doświadczeniach nie używamy publicznych przewijaków, zawsze przewijamy dziecko w wózku, na macie turystycznej lub jednorazowym podkładzie. Jeśli jesteś ok z publicznymi przewijakami, warto stosować maty jednorazowe.

-używaj wody butelkowanej- to wiadomo, żadnej kranówki na wyjazdach dla niemowlaka

-jeżeli w samolocie jest sporo przeziębionych osób (czego czasami nie da się uniknąć) to nam zdarzyło się założyć dziecku maseczkę jednorazową. Zawsze też na długich lotach nawilżamy powietrze wodą morską (super na suche powietrze i śluzówki). W samolocie zgubna bywa również klima, więc dobrze mieć kocyk i czapeczkę.

-dobrze jest zabrać podstawowe lekarstwa ze sobą, bo bywa tak, że na miejscu będą trudno dostępne

-warto spakować środki na komary i kleszcze

-za granicą też są lekarze i szpitale, więc spokojnie

-warto wykupić ubezpieczenie

_DSC1029

Z NIEMOWLAKIEM NIE DA SIĘ CHODZIĆ PO GÓRACH, A MY LUBIMY!

No i kolejna przykra wiadomość: można! Można! Bo ktoś wymyślił genialne górskie nosidła, które są wygodne zarówno dla rodzica jak i dla malucha. Owszem, będzie trochę ciężej, ale jak przyjemnie!

My osobiście nie chodzimy po górach z Małym, ale nasza koleżanka Paulina- mama z Nowego Jorku to robi i udowadnia, że można. Dziękujemy jej za zdjęcia i inspiracje, sprawdźcie koniecznie jej Instagram

13933505_10154434990129626_2041528013_n

https://www.instagram.com/pauli_nyc/

13936847_10154434990144626_1750777327_n

https://www.instagram.com/pauli_nyc/

NA WAKACJACH Z BOBASEM NIE SPĘDZIMY CZASU WE DWOJE

A nam się zawsze udaje! Jak? Otóż za sprawą magicznej aplikacji o której zawsze mówię i trąbie i polecam: NIANIA 3G! To aplikacja na telefon, która działa na wi-fi, dzięki czemu, kiedy Teo idzie spać dostaje jeden telefon z włączoną nianią do pokoju, a drugi zabieramy my. Najwazniesze aby mieć zasięg wi-fi, wtedy spokojnie mamy podgląd na dziecko. I cieszymy się swoim towarzystwem. Kiedy jesteśmy w hotelu, to schodzimy do restauracji na kolacje, albo do lobby. W wynajętym mieszkaniu sprawa jest prostsza, bo dziecko jest obok, ale zdarzało nam się wyjść do baru na parterze w kamienicy w której mieszkaliśmy. Ta aplikacja to wolność dla rodziców i spokój. Dla dzieci, które są w stanie spać w wózku, można dziecko kłaść w cieniu na plaży, czy w restauracji i cieszyć się swoim towarzystwem. Zrobić piknik i postawić wózek obok. A nawet wieczorem zaciemnić wózek i iść na kolacje we 3, tylko z jednym pasażerem śpiącym. U nas niestety ten patent nie przechodzi. Zazdroszczę rodzicom którzy mogą to zrobić, ale niania jest równie satysfakcjonująca.

IMG_6534IMG_6535 IMG_6539

CO ONO BĘDZIE TAM JADŁO? NA PEWNO NIC!

Nic! Nie będzie nic jadło! Otóż to! No wiec to również zalezy rodzice od Was. Jeśli dziecko jest karmione słoiczkami, to są one dostępne prawie wszędzie na świecie, więc po problemie. Jeżeli karmicie BLW to polecam Beaba Babycook, ja zabieram go wszędzie i posiłki dla Teo pakuję na drogę. Im dziecko starsze tym częściej może zjeść coś w restauracji, zawsze możecie poprosić o warzywa na parze, drób czy danie bez przypraw. Nie będzie problemu, naprawdę. W knajpach zazwyczaj są dostępne foteliki, ale równie dobrym rozwiązaniem są wózki z funkcją fotelika do karmienia, np: Joolz czy Cybex Balios M. Polecam.

Problem może być z mlekiem modyfikowanym, w różnych krajach są różne mleka, więc jeśli Wasze dziecko je tylko jedno określonej marki, to mleko musicie spakować. Jeśli podróżujecie w Polsce, to problemu nie ma, bo sklepy są wszędzie.

IMG_9421 IMG_9499

IMG_7837

MOJE DZIECKO BĘDZIE PŁAKAŁO W SAMOCHODZIE/ W SAMOLOCIE

Tu rzeczywiście kwestia jest trudna, bo wymaga dużej dawki luzu w rodzicach. Po prostu może się tak zdarzyć, że pomimo starań, tańców rytualnych, zaklinania i wszelkich dostępnych sposobów bobas na pokładzie samolotu czy samochodu się popłacze, ze zmęczenia, ze znudzenia. I trudno. Przytul, pocałuj i przejmuj się tylko swoim dzieckiem, a nie spojrzeniem i nienawiścią pasażerów. Więcej o pierwszym locie z maluszkiem pisałam TUTAJ.

Ale co zrobić aby maksymalnie zminimalizować to ryzyko:

-planuj wyjazdy samochodem w godzinach drzemek

-zabierz dla dziecka nowe zabawki

-zapewnij dziecku rozrywkę, którą lubi- nowe odcinki ulubionej bajki czy książeczki

-weź na pokład samolotu nosidelko lub chustę i jeżeli już nic nie pomaga i maluch nie śpi za Chiny, to spróbuj uśpić je w nim z tyłu samolotu

-trzymaj kciuki i zachowaj dobry humor, pocieszę Cię nasze dziecko też za nic i pomimo zmęczenia nie chce spać w samolocie jak te wszystkie dzieci z podróżniczych blogów, które przesypiają 12h loty

IMG_8591 IMG_8578

BO NIE ODPOCZNIEMY

Odpoczniecie! Znajdźcie tylko miejsce idealne dla Waszej rodziny. Kluczem jest zmienianie się przy dziecku, tak aby każdy rodzic miał samotne chwile tylko dla siebie i mógł spędzić ten czas tak jak najbardziej lubi: w spa, na basenie, na plaży, czy z książką. Dodatkowo korzystajcie z drzemek w wózku i aplikacji Niania 3g, aby wygospodarować czas dla Waszej dwójki. Super rozwiązaniem jest zabranie na wakacje dziadków, którzy na pewno z przyjemnością pobawią się z maluchem. My czerpiemy ogromną przyjemność z tego, że możemy być w trójkę, bawić się i szaleć, bo na co dzień nie zawsze mamy na to czas.
IMG_9384

TO CO, WY TEŻ NIE WIDZICIE SENSU W PODRÓŻOWANIU Z MALUSZKAMI?