A co wy zrobilibyście ze swoją sobotą gdyby mama została z dzieckiem? U nas taka szansa zdarza się tylko raz na miesiąc, więc kiedy wszystkie czynniki zaklikały (włącznie z pogodą) i mieliśmy naszą upragnioną wolną sobotę to nieźle nas poniosło. Odwiedziliśmy wszystkie ulubione miejsca i wydaje się to dość nieprawdopodobne, aby tyle zrobić jednego dnia, ale cóż, nie ma to jak wygłodniali wyjść rodzice. Dzień zaczęliśmy squashem, ale nie mam nawet pół zdjęcia, a bez dowodów to się nie liczy. Także od początku, jak to było, kiedy jest się tylko we dwoje.

8:00 – HALA MIROWSKA

Nie ma to jak rozpocząć dzień na najfajniejszym warszawskim targowisku. Uparłam się, że znajdę piwonie i udało się. Miałam w rękach te najpiękniejsze, jasnoróżowe. Mirowską polecam od zawsze, nie tylko kwiatowo, ale również owocowo – warzywnie. Znajdziecie tam najlepsze mięso, każde! Przyprawy, superfood, ryby, a nawet kiszone warzywa inne niż ogórki i kapusta. Kocham to miejsce!

10:00- PALMIER

Tak nam się zachciało śniadania z francuskim rodowodem. U mnie idealne tosty z awokado, a u Kuby jajka po benedyktyńsku. I największy plus w taką pogodę siedzieliśmy w ogródku!

11:00- MOKO 61

Nie ma to jak okulary przeciwsłoneczne. Ja moje noszę non stop. Zawszy, czy lato czy zima. Jeśli widzicie dziewczynę siedzącą w okularach po zmroku, to na pewno jestem to ja. MOKO 61 odkryłam rok temu, kiedy szukałam ciekawych oprawek przed jednym z wyjazdów, a już trochę mi Ray Bany wychodziły bokiem. W MOKO 61 znajdziecie totalnie odjechaną selekcję najpiękniejszych okularów. Takich co dodają twarzy wyrazu, odzwierciedlają charakter i dają kopa. Zarezerwujcie mnóstwo czasu, bo z pustymi rękami to wy nie wyjdziecie. Ja dopadłam najpiękniejszy model Barton Perreira z lustrzanymi szkłami i wiem, że przez najbliższe 2 miesiące nie rozstaniemy się ani na chwilę.

12:00 – GaliLu olfactory

No jest to słabość nasza te niszowe perfumerie i kochamy tam chodzić, sprawdzać, wąchać, poznawać. Mamy sporo flakonów na półkach, ale sobie odmówić nie możemy kolejnych. Największym plusem GaliLu olfactory jest obsługa!

12:30- FEMI STORIES

Już za kilka dni powiemy dzień dobry Wyspom dlatego sklep Femi Stories był punktem obowiązkowym jeśli chodzi  o uzupełnienie garderoby. Nowe wzory są kolorowe, lekkie, tropikalne i zajmą teraz pół mojej walizki. Koniecznie zwróćcie uwagę na Panama Jewels przy wizycie.

13:00- BIAŁA. ZJEDZ I WYPIJ

Saska Kępa w słoneczny dzień? Obowiązkowo! Nie tylko dla nas ewidentnie, bo tłumy na Francukiej nie pozwalały na złapanie oddechu. Ale uff, jest Biała Zjedz i Wypij. Przepiękne wnętrza art deco, suuuper menu i jak zawsze u Grupy Warszawa mega drinki (polecam orzeźwiające szprycery, bajeczne). Biała ma fajny ogródek letni, ale jeszcze nie działał.

15:00 – ODETTE

Kolejne niesamowite wnętrze warszawskie, to cukiernia Odette na Górskiego. Do której zaszliśmy tylko dlatego, że znaleźliśmy tam jedyne wolne miejsce parkingowe w całym Centrum. Ahh nie ma to jak wpaść na pomysł spaceru po Krakowskim Przedmieściu razem z setką tysięcy Warszawiaków.

Processed with VSCO with a5 preset

16:00- CAFE BRISTOL

Kawa, kawusia, kawcia. Nie wpadłabym na to, aby napić się tam kawy w tym przepięknym i luksusowym Hotelu, ale widziałam ostatnio na Instagramie wnętrze Cafe i musiałam. Po prostu musiałam. Do tego naturalne desery, na maśle, ze śmietaną i taka atmosfera jak w paryskim bistro. To wciąż Warszawa czy już Paryż? Pięknie!

Processed with VSCO with a5 preset Processed with VSCO with a5 preset Processed with VSCO with a5 preset Processed with VSCO with a5 preset

18:00- NOCNY MARKET

Dzień zakończyliśmy na Nocnym Markecie z przyjaciółmi i jest to jedyne takie miejsce, gdzie taka atmosfera i tacy ludzie spotykają się w jednym miejscu ze świetnym jedzeniem. W tym roku Nocny chyba jeszcze lepszy niż w 2105, niech ja wrócę do Wawy, to ja tam zamieszkam. Najlepsze miejsce!

Processed with VSCO with a5 preset Processed with VSCO with a5 preset