Portugalia to niesamowity kraj którego intensywne smaki, kolory i przeżycia przyciągają do siebie i rozkochują na zawsze. Dzisiaj Portugalia właśnie w nowoczesnym i odważnym wydaniu, bo oczami moich koleżanek Anety, Marty i Marty (którą na potrzeby tekstu będę nazywała Brylińską, aby łatwiej było dziewczyny rozróżnić:)). Zabrały maluchy i facetów, zorganizowały podróż. Same znalazły nocleg, ogarnęły wszystko i spędziły niesamowity czas po drugiej stronie Europy. Cieszyły się kwietniowym słońcem i krótkimi rękawkami, kiedy w Polsce padało non stop (kwietniowy śniegu, to o Tobie!). Dziewczyny mają fantastyczny styl i koniecznie chciałam pokazać Wam te zdjęcia. Oddają tyle radości, luzu i pozytywnych emocji, które towarzyszyły tej wyprawie. Aneta jest mamą ponad rocznego Kostka i 7 letniej Poli, tutaj możecie zobaczyć jej niesamowite zdjęcia na Instagramie, a tutaj sklep, który prowadzi. Otacza się pięknymi przedmiotami, ma świetne wyczucie stylu i jest bardzo pozytywna. Marta tworzy delikatną biżuterię boho Panama Jewels (ta biżuteria to jest wszystko!). Jest mamą ponad rocznego słodkiego  Tadzia i dziewczyną rakietą. Ma niepowtarzalny boho styl (dowody tutaj), luz i niewyczerpane pokłady energii. Brylińska mieszka nad Morzem, ma prześliczną roczną córeczkę Zoję, codziennie wcina kaszę robiąc jej najpiękniejsze zdjęcia i prowadzi sezonową kawiarnie w Mielnie. Dziewczyny są totalnie inspirujące i niesamowite. Już tylko przy okazji wspomnę, że w tę podróż zabrały takie maluchy i bawiły się świetnie! W drogę z dziewczynami!

I najważniejsze. Te piękne zdjęcia ilustrujące tekst zrobiły dziewczyny, codziennie więcej takich inspiracji znajdziecie na ich Insta: Marta, Aneta i Brylińska.

 

Dziewczyny gdzie i na ile dni wyjechałyście?

 

Aneta: Byliśmy w Lizbonie w okresie Świąt Wielkanocnych, od czwartku 13.04 do poniedziałku 17.04
Marta: My dodatkowo później wypożyczyliśmy samochód i pojechaliśmy na 7 dni do Sagres, na południu Portugalii.

Processed with VSCO with a4 preset

wózek: www.bugaboo.pl

wózek: www.bugaboo.pl

 IMG_8328 IMG_8412 IMG_8369

Dlaczego wybrałyście akurat Lizbonę?

 

Marta: Pomysł na wyjazd do Lizbony trzeba przyznać Anecie, bo to ona planowała ten wyjazd z rodziną, ale jak tylko mi się tym pochwaliła, to po 30 min mieliśmy też bilety, ponieważ zawsze marzyłam, żeby zobaczyć Portugalię 😉 Z kolei Kuba był już w Lizbonie i na północy Portugalii kilka razy, postanowiliśmy wykorzystać okazję i zwiedzić też południową część kraju.
Aneta: to prawda, 3 lata temu byliśmy na wakacjach na południu Portugalii, wtedy zakochaliśmy się w tym kraju i wiedzieliśmy, że jeszcze tam wrócimy. Lizbona od tamtego momentu była na liście miejsc, które na pewno musimy odwiedzić. W styczniu tego roku wpadłam na pomysł, żeby poszukać tanich biletów na wiosnę i polecieć w końcu do tego wymarzonego miasta. Bardzo szybko pomysłem zaraziłam całą naszą wyjazdową ekipę:)

Processed with VSCO with a4 preset

Processed with VSCO with a4 preset

Processed with VSCO with a4 preset

Jak tam dotarłyście?

 

Aneta: Do Lizbony dolecieliśmy liniami Rayanair, które latają tam dwa razy w tygodniu.

Jaki wybrałyście nocleg? Lizbona jest bardzo górzysta i jestem ciekawa Waszych rekomendacji, byłyście przecież z maluszkami.

 

Aneta: Ponieważ na wycieczkę wybraliśmy się ekipą, składającą się z 3 rodzin, na początku wpadliśmy na pomysł, że wynajmiemy sobie duże mieszkanie bądź dom, którego zaczęliśmy szukać na portalu Airbnb. Braliśmy nawet pod uwagę mieszkanie, które Ty, Kasia nam poleciłaś, w którym mieszkaliście podczas Waszego pobytu w Lizbonie ;)Niestety było już w naszym terminie wyjazdu zajęte! Po jakimś czasie doszliśmy do wniosku, że może jednak lepszym rozwiązaniem, przy trójce małych dzieci, będzie mieszkać oddzielnie i wtedy rozpoczęłyśmy poszukiwania hotelu. Zależało nam, abyśmy mieszkali wszyscy w jednym miejscu ale jednak, żeby każda z rodzin miała swoją przestrzeń. Rytm dnia każdego z naszych dzieci jest jednak trochę inny i nie chcieliśmy aby ktoś, komuś go niepotrzebnie zaburzał. Z drugiej strony bardzo istotne było dla nas to, aby miejsce w którym będziemy mieszkać było bardzo klimatyczne. Chcieliśmy czuć klimat miasta i Portugalii w 100% podczas całego naszego pobytu.
Marta: Finalnie udało mi się znaleźć 3 apartamenty, jeden pod drugim, w starej kamienicy, gdzie mieliśmy właściwie cały budynek do swojej dyspozycji. Dom znajdował się w dzielnicy Belem, która jest przepiękna i przede wszystkim PŁASKA (śmiech) co bardzo ułatwiło nam życie z wózkami. Do centrum dojeżdżaliśmy 2 stacje kolejką, którą mieliśmy 300m od domu.

Processed with VSCO with acg presetProcessed with VSCO with a4 presetProcessed with VSCO with a4 preset

wózek: www.bugaboo.pl

wózek: www.bugaboo.pl

Marta Ty byłaś jeszcze w SAGRES, przedłużyliście sobie wakacje, możesz napisać jak tam dotarliście i jaki nocleg wybraliście? Czy polecasz jakieś miejsca w tym mieście?

 

Marta: Do Sagres dojechaliśmy samochodem. Wybraliśmy nieco dłuższą trasę wybrzeżem, żeby pozwiedzać po drodze lokalne wioski.  Samo Sagres leży totalnie na południu Portugalii i jest niesamowite! Pokochałam klimat tego miejsca! Byliśmy tam poza sezonem, a jednak surferski vibe panuje tam chyba cały rok. Mimo, że jest to bardzo mała mieścina, to jest sporo stylowych knajpek i kawiarni, jest mini skatepark w samym centrum, z którego widac ocean i sporo sklepów z ciekawymi markami. Wszędzie czuć surferskiego ducha, co jest naprawdę fajne! Ja sama nie pływam, ale Kuba tak i to był w sumie główny cel drugiej części naszego wyjazdu, dlatego atmosfera Sagres idealnie nam pasowała.
Mieszkaliśmy w apartamentach Sagres Time. Bardzo przyjemny 4 gwiazdkowy ośrodek z basenem. Fantastycznie przystosowany dla dzieci, można przyjeżdżać nawet z psami.
Jeśli chodzi o lokale to zakochaliśmy się w knajpce Armazem. Prowadzi ją kilku kumpli, jest stylowy wystrój, którego nie spodziewaliśmy się w takiej „wiosce” i bardzo dobre jedzenie. Jest też kącik dla dzieci. Oprócz tego polecam zwiedzanie okolicznych plaż, co jedna to piękniejsza. Plaże są otoczone wysokimi klifami, o które rozbijają się fale. TO jest widok na całe życie.

IMG_4341IMG_3439IMG_3332

biżuteria: Panama Jewels

biżuteria: Panama Jewels

strój:

strój: Lychee Swimwear

plecak : panpablo.pl

plecak : panpablo.pl

IMG_3585

Jakie były 3 najpiękniejsze miejsca z wyjazdu?

Aneta: Moim zdaniem bardzo ciężko jest wybrać 3 konkretne miejsca, które podobały mi się w Lizbonie najbardziej. Ja byłam oczarowana całym miastem, to jest miejsce, gdzie w zasadzie na każdym kroku możesz robić zdjęcia i będą to piękne fotografie. Architektura jest niesamowita, kolory budynków zachwycają. Cała Lizbona jest bardzo inspirująca.

Marta: Mnie też Lizbona urzekła w całości, ciężko wybrać jedno konkretne miejsce. Wszystkie te kawiarenki, bary, kamienice całe w kafelkach, parki… jest cudownie! Bardzo podobała mi się też przestrzeń w pobliżu oceanarium, jest tam nieco bardziej modernistycznie, ale wciąż mega klimatycznie i fajnie na spacer z dziećmi.

Jeśli chodzi o południową część Portugalii to nie mam słów. KLIFY KLIFY KLIFY. Z miejsc, które tam widziałam bardzo polecam Praia de Cordoama w regionie Vila do Bispo, sam dojazd na tę plażę jest niezwykły, a na miejscu można odpłynąć.

Brylińska: Nie potrafię odpowiedzieć Ci na to pytanie jednoznacznie. Pierwszy raz w Portugalii byłam 3 lata temu, też w Lizbonie, z paczką znajomych. Pogoda była kiepska, wiało i padało, a ja po pierwszych dwudziestu minutach już byłam zakochana i absolutnie zafascynowana tym miastem. Uwielbiam klimat tego miasta, wąskie uliczki, architekturę, to, jak pachnie tam powietrze. Bo wszędzie pachnie inaczej, a tam, podobnie jak w mojej ukochanej Barcelonie, pachnie słońcem, wodą i owocami morza.

Mieszkaliśmy w dzielnicy Belem, trochę oddalonej od centrum, ale nie wiem, czy nie bardziej przez to urokliwej. W pobliżu mieliśmy znaną przez wszystkich cukiernię Pastis de Belem, z przepysznymi ciastkami pasteis de nata. Kolejki były ogromne, ale wieczorem robiło się tam mniej tłoczno, więc wpadaliśmy, jedząc ciastka na chodniku.
Poza tym na pewno taras Miradouro de São Pedro de Alcântara jest jendym z fajniejszych miejsc, gdzie możesz pić piwo w plastikowym kubku i podziwiać przepiękną panoramę. I wtedy, kiedy byłam pierwszy raz i teraz, to miejsce zrobiło na mnie ogromne wrażenie.
Ostateniego dnia pojechaliśmy do Cascais. Pociąg za całe 8 euro w dwie strony, pół godziny jazdy i byliśmy w przepięknym maisteczku. Na mnie osobiście to miejsce zrobiło chyba największe wrażenie. Cudne uliczki, dużo zieleni, piękne kamieniczki no i woda, woda pod nosem. no i plaża. Spędziliśmy tam tylko kilka godzin, ale następną podróż do Portugalii planujemy właśnie w to miejsce. I na pewno na dłużej. 🙂

Processed with VSCO with a4 preset

Processed with VSCO with a4 preset

plecak: panpablo.pl

Processed with VSCO with a4 preset

wózek; www.bugaboo.pl

IMG_2300IMG_2625

Czy polecacie wakacje z takimi maluszkami w Portugalii?

Aneta: Oczywiście, że polecamy. Wbrew pozorom, małe dzieci bardzo szybko adaptują w nowych miejscach i są świetnymi kompanami podczas spacerów. Nasze dzieci są w wieku, w którym wszystko ich interesuje i w każdym miejscu są w stanie się bawić. Lot też nie był tak męczący, jak mogliśmy sobie to wyobrażać. Ważne aby mieć przy sobie coś do picia, coś do przekąszenia, coś do przebrania i ubrania i ewentualnie jakąś zabawkę (wszystko to można zabrać ze sobą na pokład samolotu) i można podróżować. Maluchy bardzo chętnie przemieszczały się z nami po mieście, pieszo bądź w wózkach ( z tego miejsca gorąco polecamy nasze Bugaboo Bee5, które wzorowo zdały testy wytrzymałości na wszechobecnej kostce oraz pagórkach Lizbony) Podróż bardziej męcząca okazała się dla naszej 7 letniej córki, która niekoniecznie podzielała nasze emocje związane ze zwiedzaniem i kontemplacją (śmiech).

Marta: Jak najbardziej. Uważam, że podróże z dziećmi są ogólnie super. Oczywiście trzeba pewne sprawy sobie przewartościować i odpowiednio się przygotować, ale jest to super przeżycie dla całej rodziny. Portugalia jest o tyle fajna, że jest to jednak Europa, jest bezpiecznie, wszyscy mówią po Angielsku, klimat też ok, bo ciepło, ale nie są to upały nie do przeżycia.

 

Brylińska: Osobiście uwielbiam podróżować z Zojką. To jej trzeci wyjazd za granicę. Kiedy byliśmy w Barcelonie i Rzymie była mniejsza, większość czasu przesypiała, a my mogliśmy chodzić i zwiedzać do woli. Teraz, kiedy więcej rozumie, kiedy więcej chce i wymaga, musieliśmy częściej “zwalniać tempo”, siadać na kawę i pozwolić dzieciakom pobiegać. Ale to zupełnie nowe doświadczenie i inny sposób podróżowania, takie slow. Bo my generalnie lubimy szwędać się po mieście od rana do nocy, zwiedzać, oglądać i chłonąć miasto ile wlezie. Ale nie zmienia to faktu, że jest świetnym kompanem i odnoszę wrażenie, że Jej też bardzo się podobało.

IMG_8370IMG_8319

IMG_2624Processed with VSCO with a4 preset

Processed with VSCO with a4 preset

IMG_3111

Processed with VSCO with a4 preset

biżuteria: Panama Jewels

Processed with VSCO with a4 preset

wózki: www.bugaboo.pl

Z jakimi smakami będzie kojarzyła Ci się Portuglalia? Polecacie jakieś knajpki, fajne miejsca?

 

Marta: Hmmm z owocami morza i rybami, które kocham! dodatkowo oczywiście ciasteczka z kremem z Belem i mięsne krokieciki, które jedliśmy codziennie w kawiarni na śniadanie.
Jeśli chodzi o nightlife to nie rozwinęliśmy się nadmiernie ze względu na rodzinny charakter wyjazdu 😉 ale udało nam się raz wyjść wieczorem na babski wieczór i byłyśmy w zarąbistym Casa Independente – polecam!

Brylińska: Na pewno  z pasteis de nata. Jestem wielką fanką tych ciastek. Tym razem odwiedziliśmy Lizbonę w większym gronie, bo było Nas w sumie 10 osób, w tym czworo dzieci, dlatego kiedy nagle zgodnie cała 4 domagała się czegoś do jedzenia, nie mieliśmy za dużego pola do popisu, i siadaliśmy tam, gdzie akurat było Nam po drodze. Raz udało Nam się trafić na genialną wegańską knajpkę House of Wonders w Cascais, z tarasem na dachu i jeszcze fajniejszym widokiem.

W Lizbonie oczywiśćie LX Factory, to jest dopiero miejsce z klimatem. Tam akurat udało Nam się dotrzec z Twojego polecania, i za to miejsce wielki ukłon w Twoją stronę. W miejscu po starych fabrykach, w industrailnym klimacie znleźliśmy street art w czystej formie, genialne kawiarenki, sklepy z lokalnymi markami, i oczywiście księgarnia Ler Devagar założona w miejscu, gdzie kiedyś była drukarnia. Półki uginające się pod stosem książek, podwieszone pod sufitem rowery – to zdecydowanie robi wrażenie, nie tylko na mnie, matce polce po polonistyce (śmiech)
Aneta: Portugalia, pod kątem kulinarnym, kojarzy się z dorszem (bacalhau), którego koniecznie trzeba tam spróbować, w ogóle kojarzy mi się z rybami i owocami morza. Najbardziej polecam szukać mniej komercyjnych knajpek i restauracji, takich, gdzie jadają tzw “lokalsi”, w takich miejscach serwują najpyszniej. Smakiem świeżo wyciskanego soku pomarańczowego no i oczywiście smakiem lizbońskich babeczek pasteis de nata. Najstarsza fabryka tych pyszności jest w Belem, nazywa się Pasteis de Belem i potwierdzam, że w tej ciastkarni smakują one najlepiej. Jedliśmy je codziennie 😉
IMG_3162

IMG_8371 IMG_8368

No more articles