Sporo czasu minęło od mojego ostatniego posta o pielęgnacji skóry, który opublikowałam w styczniu MOJA PIELĘGNACJA SKÓRY WEDŁUG ZMODYFIKOWANYCH 10 KOREAŃSKICH KROKÓW. Nadal stosuję taką metodę pielęgnacji, ale trzymam się tych kroków odrobinę luźniej i zmieniłam część kosmetyków na inne, które świetnie się u mnie sprawdzają. Jest lato i do kosmetyczki pakuję odrobinę inne produkty. Wiadomo. Poniżej przedstawiam Wam listę moich kosmetyków oraz to jak je stosuję.
IMG_1709 IMG_1713 IMG_1733

Żel do mycia twarzy ZIAJA

Na tym etapie stosuje jakikolwiek żel do mycia twarzy. Najczęściej najzwyklejszy, o prostym składzie. Tym razem wybrałam Ziaja z liśćmi Manuka. Jest bardzo wydajny, bo mam go tutaj już 5 tygodni, a jeszcze mi zostało.

IMG_1715

Toner Missha Misa Cho Gong Jin Toner

Na mokrą twarz nakładam toner, który wyrównuje ph skóry oraz wspaniale pielęgnuję cerę i jest świetnym początkiem pielęgnacji. Ten z Missha ma żelową glutowatą kosystencję i pięknie pachnie. Mam wrażenie, że rewelacyjnie działa na moją skórę i robi olbrzymią różnicę w mojej pielęgnacji. Przez pewien czas nie stosowałam tego produktu bo skończył mi się poprzedni i widziałam pogorszenie cery. Dlatego miłość!

IMG_1718 IMG_1744

Krem myWONDERBALM MIYA

Ten krem zastąpił kilka innych produktów które stosowałam. Odpuściłam krem do oczu, serum na dzień i inne takie, bo jest naprawdę świetny i wielozadaniowy, idealny w podróży czy kiedy nie mam czasu na nic. Używam go na dzień. Rewelacyjnie wygląda pod podkładem. Ale ja nakładam go często pod filtr i moja twarz jest gotowa do wyjścia. Natychmiast napina twarz jakby wypełnia ją i dodaje blasku. Super. Kiedyś nigdy nie wyszłabym z nagą skórą z domu. Serio. Skusiłam się na ten produkt ze względu na opakowanie (różowe, hello), nazwę (mój różowy to I LOVE ME) naturalny skład oraz porównania do kultowego Embroylisse. Które są rzeczywiście uzasadnione! To rewelacyjny krem do twarzy, który każda kobieta powinna mieć w kosmetyczce i torebce (jest do tego mega tani i występuję w kilku wersjach, sprawdźcie tutaj!)

IMG_1732 IMG_1727 IMG_1719

Emulsja TONY MOLY

Według koreańskiej pielęgnacji emulsja bogata w składniki odżywcze jest najważniejszym etapem pielęgnacji. No nie wiem. Ja mam wrażenie, że albo mam kiepską emulsję, albo na mnie nie działa. Tej nie polecam i używam rzadko, pokazuję ją tylko dlatego, że spakowałam ją do kosmetyczki.

IMG_1716

Serum Resibo

Wiele razy pisałam o tym serum. Oparty na naturalnych składnikach, bogaty w oleje i składniki odżywcze, intensywny. Działa jak naturalny botoks i nie jest to przesada. Faktycznie jest rewelacyjne. Stosuję już bardzo długo i wciąż przynosi świetne efekty. Zazwyczaj nakładam odrobinę na noc na toner.

IMG_1724 IMG_1750

Krem z filtrem La Roche Posay Anthelios XL Anti-shine

Kiedy temperatura dochodzi do 40 stopni a wiek do 30 lat żarty się kończą. Ja filtr stosuję zawsze, zarówno w zimie jak i latem. Latem smaruję twarz kilkukrotnie w ciągu dnia. Teraz filtry mają rewelacyjne formuły, zupełnie inne od tych które były dostępne kilka lata temu. Nakładają się łatwo, nie bielą, dobrze chronią. Przetestowałam Vichy matujący i ten LRP poleciła mi koleżanką. Jest faktycznie super. Miałam filtry chemiczne, nawet sporo, ale schodziły z twarzy, bieliły i lubiły zapychać, więc mimo braku naturalnego składu stosuję ten LRP bo ochrona skóry przed szkodliwym działaniem słońca jest dla mnie najważniejsza.

IMG_1726

Samoopalacz Collistar Face Magic Drops

Ten samoopalacz jest oczywistym następstwem filtra. Skóra na twarzy często odcina mi się od reszty ciała, dlatego zdarza mi się nałożyć na twarz samoopalacz. Ten jest moim ulubionym. I w sumie jedynym jaki stosuje. Nie robi plam. Ma piękny naturalny kolor. Ale też pamiętajcie, że ja mam bardzo bardzo ciemną karnacje i włosy, więc u mnie będzie to inaczej wyglądało niż u jasnowłosej bladolicej piękności. Wtedy nie wiem czy ten kolor nie jest za mocny. Bardzo ładnie pachnie.

IMG_1730 IMG_1749

Woda termalna Avene

Mam zawsze w torebce flakonik wody termalnej. Najbardziej lubię URIAGE bo nie trzeba jej osuszać, ale tutaj na Fuerte nie mogłam dostać, więc stosuję Avene. Też jest ok.

IMG_1743 IMG_1745

Pelling w proszku Sephora

Szukałam dobrego pellingu enzymatycznego, ale nie mogłam nic namierzyć, w związku z tym skusiłam się na ten w proszku, genialny w podróży. Nakładany na suchą twarz trze jak papier ścierny, a z wodą jest delikatny. Używam go co drugi dzień po żelu do mycia twarzy.

IMG_1746 IMG_1748

Maseczki w płatkach i maseczka całonocna Holika Holika

Raz na czas funduje mojej twarzy taki zastrzyk dobroci, wszystkie te maseczki są genialne. Te w płatkach stosuję rzadko, bo jednak trzeba mieć na nie więcej czasu, natomiast tą całonocną stosuję co 3 noc. Jest genialna i nie boje się tu używać takich określeń. Naprawdę budzisz się z buzią idealnie gładką, świetlistą, cudo.

IMG_1735 IMG_1728 IMG_1712