Wróciłam i od razu mnie wzięło na kupowanie. Nie wiem co jest w tym południowym klimacie, ale tam się tak dużo nie potrzebuje. Ot strój kąpielowy, papaja i arbuz w lodówce i jakoś jest. A ledwo ląduje w Warszawie, a wyrywa mnie z butów w stronę Mokotowskiej. Przedziwne. W związku z tym wpis o must have nie pojawiał się od 2 miesięcy, ale wraca w wielkim letnim stylu. Bo jak lato to lekkie sukienki, świetnie zrobione torebki, wciągające książki, rozświetlacz na kościach policzkowych i obojczykach oraz delikatny zapach, a w ręku pyszne cold brew.  W takim pozytywnym upalnym nastroju przedstawiam Wam moje must have sierpnia.

packshot-styczen-01

1. Torebka Chylak

Małe torebkowe dzieło sztuki polskiej projektantki Zofii Chylak. Najwyższej jakości skóra tłoczona we wzór krokodyla lub pytona. Sztandarowym produktem Chylak są worki, ale ja zakochałam się w klasycznej, ponadczasowej torebce na ramie. Obłęd! 

2. Sukienka The Odder Side

Jeśli lato to koniecznie lekkie i piękne sukienki. The odder side specjalizuje się w dekoltach na plecach, które dotychczas zachwycały w koszulkach. Tak samo pięknie i zwiewnie tył prezentuje się w ich sukienkach. Moje serce zdobyły te na jedno ramie i wiązane na szyi. Równie dobrze będą prezentować się na plaży jak i na weselu przyjaciółki. Piękna sprawa!

3. Zapach TOM FORD Orchid Soleil

Jestem trochę psychofanką Toma Forda. Cenię jego projekty, widziałam filmy, a teraz moją uwagę przykuły kosmetyki dostępne w Douglasie oraz zapachy. Ten letni Orchid Soleil w różowo złotej butelce pachnie jak rozgrzana słońcem skóra. Poczułam też zdecydowanie kwiat pomarańczy i tę samą nutę zapachową, która wyczuwalna jest w olejkach Nuxe. 

4. Nowa Jadłonomia

Marta Dymek roślinna Królowa Polski i jej drugie dzieło. Jeszcze lepsze od pierwszej części, z intensywniejszymi zdjęciami, jeszcze bardziej szalonymi pomysłami, a wciąż dostępnymi składnikami. Bo Marta nie gotuje dla wybranych, ona gotuje dla wszystkich i założe się że jej propozycje zainspirowane kuchniami z całego świata przypadną Wam do gustu. Warto tym bardziej , że w książce znajdziecie nie publikowane na blogu propozycje. 

5. Koszyk Roboty Ręczne

Must have tych wakacji! Koszyk wiklinowy; duży, mały, na ramie, przez ramie, każdy. Ale ten od Robotów Ręcznych jest najładniejszy. Okrągły, na długim skórzanym pasku, szykowny jak żaden inny. Zakochałam się w nim na zabój!

6. Szlafrok Yellow Meadow

Nowa polska manufaktura podukująca szlafroki które mają nam towarzyszyć w najpiękniejszych moemntach naszego życia. Podczas przygotowań do ślubu, porodu, przy pierwszych chwilach z maleństwem lub podczas letnich wieczorów. Zakochałam się w ich kwiatowych wzorach, spacjalnie dla dziewczyn zaprojektowanych! Te peonie są wszystkim!!!! I to jeszcze nie koniec. Szlafroki uszyte są z mojej ukochanej tkaniny bambusowej, która jest niezwykle delikatna, oddychająca i ma świetne właściwości utrzymywania świeżości! Bye bye świecące i sztuczne szlafroki satynowe, idzie nowe, idzie lepsze! 

7. Rozświetlacz Too Faced

Rozświetlaczy nigdy dość, mówię to ja, nałogowa hard userka. Ten jest niezwykle piękny i trwały. I to opakowanie! Hello! Bardzo polecam całą szafę tej marki gdyż ich paleta pachnąca czekoladą jest wszystkim! 

8. Zestaw do Cold Brew

Hektorlitry kawy, nie żartuje, to są hektorlitry! Podczas 3 tygodni w Walencji, kiedy temperatura ani jednego dnia nie zeszła poniżej 40 stopni pragnienie kofeiny i wody gasiłam cold brew. Czyli kawą parzoną przez całą noc w lodowatej wodzie. Na szczęście moda dotarła do Polski i teraz raczę się tym napojem bez goryczki codziennie w knajpach i marze o tym zestawie do domu.

9. Książka “Jakoś to będzie”

Nowa książka wydawnictwa Znak o polskim szczęściu. Znajdziecie w niej dużo pozytywnej energii, historii o Polakach ich wadach i zaletach. Ale też odpowiedzi na pytania: Dlaczego ulubione kolory Polaków to zielony i niebieski? Co to znaczy, że świętujemy jak żaden inny naród w Europie? Czy to prawda, że polska wigilia jest najzdrowsza na świecie? Co wyraża najpopularniejsze polskie słowo? Dlaczego ciągle gdzieś nas nosi? I wreszcie: czym jest szczęście po polsku?

10. Booso for kids

Nie ulegam jakoś mocno dziecięcym trendom, kupuje większość rzeczy dla Teo w Zarze (polecam kolekcje Capsule). Kilka razy skusiłam się na Bobo czy Mini Rodini i potem bałam się go karmimić w tym, także spasowałam do momentu odkrycia nowej kolekcji polskiej marki Booso. Sprane kolory, rewelacyjne kroje, super jakość! Wszystko leży na synku jak ulał! I wreszcie krótkie spodenki nie wyglądają jak bermudy ale fajnie przylegają! Polujcie na sale, bo ceny są wtedy bardzo ok, polecam mocno! 

 

 

No more articles

Privacy Preference Center

Close your account?

Your account will be closed and all data will be permanently deleted and cannot be recovered. Are you sure?