Mamy wrzesień, czyli dla mnie rozpoczyna się okres, kiedy muszę poprawiać sobie humor. Jako, że poprawianie sobie humoru zakupami się leczy, to powiedzmy, że poprawiam sobie humor robieniem list must have i szukaniem inspiracji. Wrzesień to dla mnie jeszcze czas wakacji i urlopu w Toskanii oraz czas przygotowań do wymarzonej wyprawy do NYC. Dlatego w inspiracjach września odrobinę jeszcze lata i nutka jesieni. Mam nadzieję , że jak zawsze znajdziecie coś dla siebie, bo wiem, że kochacie tę serie. Tak jak ja:)

musthavewrzesnia okladka

1. Oxfordki Melissa

Mamy pluchę, mamy deszcz, co nie znaczy, że tylko czerń, szarości i czerń. Takie znalazłam buty jesienne i nie dość że róż, nie dość że czerwień to jeszcze wszystko z pachnącej gumą balonową gumy Mellissa. Uwielbiam tą markę za jakość i niezniszczalność. Ten model mnie totalnie urzekł. Nie ma takiej ulewy w którą nie możecie wyjść w takich butach. No i do tego złote skarpetki i dzień jest Wasz, noc też.

2. Sweter MLE

Nie to, żebym była jakąś ogromną miłośniczką klasyki, ale ten sweter marki MLE jest taki piękny i delikatny, idealny, kiedy w planach macie gorącą czekoladę pitą przed kominkiem.

3. Rozświetlacz Becca

Nie wstydzę się mojego uzależnienia od rozświetlaczy, wręcz przeciwnie. Moja kolekcja niedawno powiększyła się o kultowy rozświetlacz Becca.Ta marka od pewnego czasu dostępna jest w Sephora. Daje efekt tafli, jest dostępny w wielu kolorach oraz kilku konsystencjach: kremu, musu, pudru, bazy. Musicie go mieć. Jeśli musicie mieć jeden rozświetlacz, to ten!

4. Kosmetyki Rituals

Kolejna nowość w SEPHORA którą uwielbiam i dotychczas zwoziłam z zagranicznych wyjazdów: RITUALS. Uwielbiam zapach HAPPY BUDDHA (pomarańczowa seria) . Rituals to kosmetyki do pielęgnacji ciała o nieziemskich zapachach działających aromaterapeutycznie. Ceny są bardzo przystępne w stosunku do jakości, polecam bardzo pianki i olejki do mycia ciała. Tak rozpoczęty dzień musi się udać!

5. Kapelusz Lack of Colors

Długo szukałam idealnego kapelusza. Takiego, który dodaje stylizacji cool factor, nie ma panciowatego ronda, ani koloru. W Polsce nic nie znalazłam, ideałem były dla mnie kapelusze Nick Fouquet. Dopiero marka Lack of Colors okazała się strzałem w dziesiątke. Kapelusze pięknie leżą, są turbo nowoczesne i kreatywne. Totalnie na czasie. Kosztują bardzo przyzwoicie i firma wysyła kapelusze z Australii do Polski.

6. Torebka Mango

Ależ Mango ostatnio u mnie zapunktowało. Zaczęło się w Walencji gdzie kupiłam sporo bluzek z letniej kolekcji. Kreatywne wzory, odważne kolory, piękne kroje. Odtąd często zaglądam na ich stronę internetową. W tym sezonie nabyłam już płaszcz zimowy i małą wyszywaną torebkę w kwiaty. Niestety online jest już niedostępna, a nie chce Was kusić. Dlatego publikuję tą, która jest dla mnie numerem 2, no piękna no.

7. Okulary DITA

Jestem okularową maniaczką, taką totalną. Okulary noszę latem, zimą, we wnętrzach, mimo iż nie wypada, mi jest wygodniej. Wtapiam się tym samym we włoski tłum, bo oni robią tak samo. Mam tak odkąd pamiętam. Zdzierałam okulary do żywego. Ale od kilku lat noszę tylko Ray Bany i marki dostępne w Moko 61 w Warszawie (mam Mykity oraz Barton Perreira) teraz zakochałam się w tych DITA. Uważam, że robią cały look, wyglądają obłędnie. Nie trzeba makijażu, nie trzeba nic, tylko to złoto na nosie. Będą moje, to pewne.

8. Książka “Suma drobnych radości”

Wróżyłam autorce bloga Mrs Polka Dot książkę od dawna. Uważam, że jest jedną z najlepiej piszących blogerek w Polsce. Jej książka jest o domowym cieple, o hygge, o miłości, o małych chwilach szczęścia. Cudowne zdjęcia, pyszne przepisy, fajny klimat. To jedna z tych książek, którą przeglądasz po to, aby poprawić sobie humor. Aby zrobiło się cieplej na sercu. Aby docenić to jakie fajne życie jest tu i teraz.

9. Filiżanka H&M

Jak jesień to koniecznie kawa i herbata, może nawet czekolada pita w filiżankach. Mnie urzekła ta miętowa ze złotym. Mam już dwie.

10. Strój kąpielowy Bizuu

Planuję we wrześniu urlop we wspaniałym miejscu, oraz jak zwykle uciekamy z Polski na jesień i zimę, więc strój kąpielowy jest dla mnie jak zwykle na czasie. Ten z Bizzu totalnie mnie urzekł. Róż i tropikalna zieleń. Wysoki retro krój. To musiało się udać, uwielbiam!