Pracuję z domu już 6 rok. Przez 3 lata pracowałam tak z dzieckiem u boku. Oczywiście od zawsze dzielimy się z mężem opieką nad synkiem po połowie, więc nie było tak dramatycznie jak na filmie BBC. Mam swoje patenty. Mam systemy, które sprawdzają się i sprzyjają produktywności. Mamy teraz totalnie zwariowany czas. Wszyscy (prawie) pracujemy teraz z domu. Jeśli chcecie sobie tę prace jakoś usystematyzować i zorganizować to spieszę z moimi sposobami. Będę pisała co sprawdza się u mnie, nie są to arbitralnie narzucane Wam rady, jedni skorzystają, a inni nie. Mam nadzieję, że pierwsza grupa będzie liczniejsza:)

PORANKI I WCZESNE WSTAWANIE

Wstaję wcześnie, bo ok. 6:00 i to właśnie ten czas wykorzystuję dla siebie. Zazwyczaj trenuję (mam orbiterek w domu, bądź biegam, bądź robię trening przed komputerem). Następnie biorę prysznic, maluję się delikatnie, normalnie ubieram (nie chodzę cały dzień w pidżamie) i robię kawę. Nie odpalam od razu telefonu, ale włączam muzykę i aplikacje 5 minutes journal, gdzie codziennie wpisuje się 5 rzeczy za które danego dnia jest się wdzięcznym. Nawet najmniejsze. Może komuś wydać się to banalne, ale jest to rewelacyjny sposób na docenienie tego co się ma i budowanie wdzięczności.

LISTY ZADAŃ

Dzień pracy zaczynam od listy zadań. Mam jedną dużą listę zadań z wypisanymi wszystkimi zadaniami jakie mam zrobić w najbliższym czasie. Dzielę je na kategorie: dom, Teoś, blog, sprawy osobiste, dom, itd. Wypisuję tam naprawdę wszystko. Następnie każdego dnia siadam z nową listą i wpisuję na nią priorytety z danego dnia spisane z dużej listy. To co realnie uda mi się zrobić i co już muszę zrobić konkretnego dnia. Wychodzi różnie, raz synek jest chory, raz mam więcej chęci, a raz mniej. Dlatego listy codzienne tworzę codziennie na nowo i wpisuję tam bardzo realistyczne działania. Nie na wyrost i te, które faktycznie muszę zrobić. Bardzo demotywuje mnie, kiedy nie udaje mi się zrealizować rzeczy z listy, dlatego jeśli wiem, że czegoś nie zrobię to nie wpisuję tego na listę codzienną.

BLOKI PRACY

Pracę warto podzielić na bloki i zadania. Nie pracuję ciągiem tylko właśnie blokami po 2 godziny i robię sobie przerwę 30 minut. Albo pracuję od 8:00- 13:00, a następnie wieczorem. Najlepiej w ramach jednego bloku wypełnić jedno lub dwa zadania i zamknąć blok pracy. U mnie się to sprawdza, musicie odnieść to do siebie.

ELASTYCZNE PODEJŚCIE

Praca z domu to nie praca jak w biurze. Warto podejść do niej elastycznie. Jeśli masz czas o 7:00 rano, czy o 20:00 jak dzieci pójdą spać to lepiej wszystko zrobić wtedy. Jeśli największe skupienie masz po 22:00 to go for it. Trzeba znać swój organizm i pracować, kiedy ma się największe obroty.

ZERO ROZPRASZACZY

Moje miejsce pracy to biurko w sypialni w której nie ma nic, oprócz biurka i łóżka. Kiedyś pracowałam w salonie, ale a tu kawka, a to pranie wstawie, a to makaron, a to kanapeczka. Odkąd pracuje w miejscu, w którym nic mnie nie rozprasza idzie mi znacznie lepiej. Polecam więc zorganizowanie sobie miejsca pracy bez rozpraszaczy. U mnie to działa.

MOTYWACJA

O to trudno. Nie powiem. Raz jest lepiej, a raz jest gorzej. przypuszczam, że większość osób nie będzie miało tego problemu bo motywacją jest szef. Ja do pracy motywuje się sama. Staram się ciągle czytać, rozwijać się i doskonalić moje umiejętności. Motywują mnie inni twórcy i lubię czuć zdrową rywalizacje. Bardzo dobrze robi mi sport, daje kopa i pobudza do pracy. Fajnie działają chłodne prysznice. Oraz kawa, sporo kawy. Którą raz na czas zamieniam na Yerba Mate. Motywują mnie też listy zadań i realistycznie wyznaczone cele. Działam i już;)

PRZECHOWYWANIE DANYCH

Moja praca to głównie blog i edycja zdjęć. Mam ogromną ilość zdjęć i staram się chronić je jak najlepiej, gdyż to cała moja praca z każdego wyjazdu. Mam w swoich zasobach 2 dyski WD po 2 TB. Jeden domowy, w którym trzymam dane z wyjazdów 2010- 2020 i regularnie zgrywam nowe. I drugi nowy dysk podróżniczy WD My Passport GO, na którym są aktualne wyjazdy, z poprzedniego roku. Jest leciusieńki, zajmuje mało miejsca, ma zintegrowany kabel, mogę z niego korzystać wszędzie, gdzie się wybieram. Ma gumową budowę amortyzującą uderzenia czy wstrząsy, więc nie martwię się o materiał. Mam na niego aż 3 lata gwarancji. Zdecydowanie polecam Wam taką opcje przechowywania danych, gdyż zdjęcia są zawsze bezpieczne. Część na dysku w domu, część zawsze przy sobie. Uwielbiam pracować w kawiarniach, w samolocie, na lotnisku, podpinam WD My Passport Go i pracuję. Rewelacja. Dzięki temu nie zamula mi się Lightroom i mogę pracować nawet na ciężkich plikach.

SŁUCHAWKI WYGŁUSZAJĄCE/ KORKI DO USZU
Trudno mi się skupić, od kiedy pamiętam używam do pracy korków do uszu, a ostatnio słuchawek z funkcją wygłuszania. Jeśli wszystko Was dekoncentruję to polecam tę opcje.

Nie ma więcej wpisów