Liczy się sama podróż, a nie cel. Co za brednie mówię zawsze sama sobie. Kto to wymyślił? I to wcale nie jest tak, że boję się latać, czy takie tam. Kompletnie nie. Myślę, że diabeł tkwi w wygodzie. Podróże po Europie to oczywiście nie jest temat tego posta, bo to jest jak lot taxi, nawet się człowiek nie obejrzy, a już się ląduje. Mówimy o lotach do Azji, Ameryki czy dalej, kiedy już nie wiesz co ze sobą zrobić, kiedy mija dwunasta godzina na ciasnym siedzeniu. Ja mam to “szczęście”, że choćby nie wiem co nie zasnę nawet na minutę w samolocie, nie ma takiej możliwości, więc mogę “przeżywać” i “delektować się” każdą sekundą tej ciasnoty, smrodu, nudy i oczekiwania. Na pocieszenie dla wszystkich, którzy równie wspaniale przeżywają loty co ja dodam, że z czasem idzie się do tego odrobinę przyzwyczaić, a na pewno można się uzbroić w detale, który uczynią podróż przyjemniejszą. Na etapie planowania podróży radzę pomyśleć o miejscach. My zawsze staramy się wyważyć wygodę podróży z ceną, nie wybieramy nigdy lotów z długimi przesiadkami, koczowaniem na lotniskach, czy takimi tam przyjemnostkami. Jeśli trafimy na promocję to super, ale zawsze są to rejsowe samoloty i spoko linie, oraz jak najkrótszy możliwy lot. Dobra w idealnym świecie trafiacie na promocje, kupujecie bilety i jeżeli jest odpowiednio wcześniej natychmiast przy rezerwacji wybierzcie miejsca. My zawsze polujemy na te z większą ilością miejsca na nogi z przodu rzędów, komfort takiej podróży jest zupełnie nieporównywalny, zupełnie! Teraz takie miejsca można za grosze dokupić także w Wizzair i Ryanair. Mamy miejsca, co zabieram na pokład?

CO ZABIERAM NA POKŁAD?

torba zamykana od góryHERSHEL

Torba lub plecak spełniające rolę bagażu podręcznego, na tyle duże, że wszystko się zmieści, na tyle małe, aby można było włożyć pod fotel w samolocie i mieć wszystko pod ręką. Ważne aby torba była zamykana na zamek od góry, bo przy turbulencjach lub wpakowaniu do luku wszystko się wysypie.

– pusta butelkaBOBBLE BOTTLE

To jest mój najświeższy trick. Często w lotach do Ameryki security odbywa się przed samym wejściem na pokład i odpadają na niej wody kupione na duty free. Ale na pokład samolotu możesz wnieść butelkę wody, o ile będzie pusta! Nie wiedziałam, ale już korzystam z powodzeniem. Polecam Bobble Bottle, która ma wbudowany filtr węglowy i można lać kranówę, która potem smakuje spoko. Plusy ogromne, bo podczas długiego lotu trzeba pić minimum szklankę wody co godzinę, aby czuć się dobrze i nie odwodnić. Ja nie cierpię prosić o wodę stewardess, które często strzelają fochy, więc mam swoją butelkę, Polecam!

– żel antybakteryjnyBATH AND BODY WORKS

Mam zawsze przy sobie, nie tylko w samolocie. Nie zawsze można umyć ręce, a łapy brudne, dlatego to super rozwiązanie. Żeli jest mnóstwo wszędzie, każdy coś wybierze, ja polecam te z BABW bo pachną obłędnie, są tanie i małe.

– zatyczki do uszu – APTEKA

Mam taki mały problemik, że podczas zakuwania na studiach nauczyłam się wszystko robić w korkach i ta wielka miłość do nich jest ze mną do dzisiaj. Korki są super w samolocie, bo pomagają zasnąć, nie kupujcie gąbeczkowych bo są do kitu, polecam w sreberku takie z wosku.

– krem do rąk i ciała – EOS/ NIVEA

Ja biorę zawsze, bo w samolocie panują suchoty egipskie, najlepiej spakować taki, którym w trakcie lotu można potraktować nie tylko rączki, ale także stopy czy japę.

– nawilżająca maseczkę do twarzy – DERMEDIC

Dla kobiet, które latają na długich trasach! Rewolucja kochane moje! Nakładacie grubą warstwą podczas startu (oczywiście latamy bez makijażu, hello) i zmywacie co 3-4h w łazience i powtarzacie czynność. Luz, maseczka się wchłania, nie siedzicie wysmarowane kremem nivea jak głupie. Twarz się nie wysusza, po wylądowaniu wygląda się naprawdę ładnie, nie pojawiają się też po samolotowe niespodzianki. Trick wyczytany z porad Anji Rubik, polecam.

– woda termalna mini- AVENE

Warto kupić i spryskiwać w czasie lotu twarz, bardzo odświeża. Wodę termalną Avene, trzeba po użyciu osuszyć chusteczką.

– książka

Koniecznie wciągająca, koniecznie ciekawa i koniecznie jak najlżejsza. Pozycja obowiązkowa i dość oczywista podczas długiego lotu. Nie polecam magazynów, bo są ciężkie i zajmują dużo miejsca, a mało w nich do czytania. Książka zajmie was na duuużo dłużej.

– filmy na pendrive

Zdarza się, że na pokładzie nie ma nic do oglądania, chociaż ja tam zawsze sobie coś wybiorę, ale wiem, że czasami nie dogodzi. Można mieć pendrive ze swoimi filmami, zazwyczaj przy ekranikach są wejścia USB.

– laptop w opakowaniu

Ja biorę zawsze, bo laptop musi być w bagażu podręcznym, a po drugie nic nie zabija tak czasu jak projektowanie na pokładzie. Ale, żeby było wygodnie trzeba mieć miejsce z większą ilością miejsca na nogi, bo w normalnym rzędzie zazwyczaj pasażer przed po wyłączeniu sygnalizacji zapiąć pasy rozłoży się na maksa i wtedy nie ma miejsca na pracę na laptopie.

– komórka w trybie samolotowym

– poduszka rogalik – NATURA

Zawsze mam, bo ciągle liczę na to, że jednak zasnę w samolocie. Nigdy to się jeszcze nie stało, ale z poduszką jest o niebo wygodniej dla szyi. Najlepsze są takie mięciutkie, nie polecam takich dmuchanych składanych, bo drapią.

– maseczka na oczy

Taka zaciemniająca światło, super sprawa jak ktoś śpi w samolocie.

– czapka – FEMI PLEASURE

Zawsze mam i zawsze zakładam bez względu na pogodę a ze względu na klimatyzację. Raz byłam taka mądra i nie wzięłam i nie wiem czy pech czy co, ale klima mnie przewiała i wierzcie lub nie dostałam paraliżu twarzy na 3 dłuuuugie tygodnie. Dlatego czapka w samolocie to must.

– bluza z kapturem- FEMI PLEASURE

Jak wyżej, w samolocie panuje zawsze podobna temperatura, raczej zimno. Klima wieje i takie tam. Więc, aby było wygodniej i nie tak zimno dobrze mieć wygodną za dużą bluze z kapturem w której można się schować i ogrzać.

– wygodne buty i ciepłe skarpetki

Takie, które sprawdzą się w Polsce, gdzie -10 i w Tajlandii, gdzie lądujecie i jest 30 stopni, więc najlepiej buty sportowe. Takie, które łatwo się zdejmą i założą podczas lotu. A ciepłe skarpetki, kiedy wyżej wspomniane się zdejmą, a jest zimno w stopy bo klima.

– zdrowe przekąski

Nie mam nic przeciwko posiłkom w samolocie, raczej ich nie jem (chociaż LOT ma pyszne, serio!), zawsze zabieram na pokład orzeszki, owoce suszone i owoce. Kuba zabiera batoniki i jak jesteśmy głodni to się ratujemy, a nie rzucamy jak wilcy na stewardesse.

– paszport lub dowód

Oczywista sprawa, na lotach europejskich dowód, na dalekich trasach paszport.

– bilety

– gumy do żucia i szczoteczka jednorazowa

Bardzo koniecznie, gumy mam zawsze, a szczoteczka jednorazowa podczas długich lotów daje niesamowity komfort.

– opcjonalnie swój kocyk

Kocyki rozdawane na pokładzie widziały już tyle śpiących i spoconych ludzie, że nie dzięki. Biorę zazwyczaj swój mały zwijany polarowy lub taki z mikrofibry, zwijają się w mały rulonik, a obwiązane wstążką zajmują bardzo mało miejsca.

A co wy pakujecie w długą podróż samolotem? Chętnie poznam Wasze sposoby na przetrwanie 🙂