No i wydało się. La Sirena to jedno z moich ulubionych miejsc w Warszawie, szczególnie jeśli chodzi o wyjścia wieczorne. To mały i przytulny lokal, który jeszcze mnie nie zawiódł. Jakość odzwierciedla menu, drinki, obsługa i wystrój. Wszystko zawsze działa, wszystko zawsze się udaje. Zacznijmy od klimatu. La Sirena mieści się w kamienicy na Pięknej, odrapanej, z wielkim neonem w miejscu idealnym aby zwiać tam z Koszyków i zaszyć się przy stoliku. Wystrój uwielbiam bo jest taki trochę mroczny, a trochę industrialny, jest kolorowo i niezobowiązująco. Tak do posiedzenia, do pogadania, do pośmiania. Zachęcam do robienia rezerwacji telefonicznej zawsze, gdyż to jest lokal oblegany, tam często stolików nie ma i żeby nie było, że nie mówiłam. Ale warto, tak bardzo warto! Menu? Otóż tex mex i to pyszny! Kuchnia meksykańska jest moją ulubioną dlatego zawsze się łasze na te wszystkie smaki! Spory wybór przystawek jednak my zawsze jesteśmy ekipą, więc zamawiamy totopos z 3 salsami do wyboru (świetna verde, świetna mango, świetna chipotle, zresztą każda dobra). A następnie dania główne. Nie zawiodłam się nigdy na quesadillas (świetna z chorizo i z kozim serem) ani na burritto (genialne zarówno short ribs jak i to z krewetkami) natomiast nie smakowało mi tacos z owocami morza (3 czorty). Dania są dobrym starterem do wieczoru z przyjaciółmi, takiego który zaczyna się kolacją a kończy drinkami. Karta drinków w La Sirena również świetna, nietypowa i oryginalna. Bo nie dość, że koktajle smakują to jeszcze są super podane (kiedyś w puszkach metalowych, teraz płonące, na ciepło lub zawinięte w papier). Podsumowując La Sirena to jedno z miejsc w których naprawdę chce się posiedzieć wieczorem. Chce się posiedzieć i pogadać. Chce się zjeść, chce się śmiać i chce się celebrować czas. Super miejsce, ulubieniec!
IMG_8138 IMG_8137 IMG_8141
IMG_8149

LA SIRENA

Piękna 54, Warszawa

Facebook

No more articles