Latem i wiosną co drugie pytanie znajomych i co drugie zapytanie czytelników bloga w wiadomościach prywatnych dotyczy tego, gdzie najlepiej zjeść obiad pod Warszawą i to koniecznie z ogrodem! Chcemy na chwilę odetchnąć innym powietrzem. Nie możemy wyjechać na urlop więc pragniemy jego namiastki. Znam trzy takie miejsca w bliskiej odległości stolicy i o wszystkich wkrótce napisze na blogu, ale dzisiaj zaczynam od miejsca najstarszego, od restauracji Złoty Lin specjalizującej się w rybach. O tym miejscu słyszałam wiele dobrego, szczególnie ze względu na przepiękne letnie patio i mimo iż śnieg za oknem postanowiłam tę restauracje sprawdzić. Budynek wygląda zdecydowanie niepozornie, kiedy parkowaliśmy samochód nie wiedziałam jeszcze czy dobrze trafiłam, bo obok jest droga. Miłym zaskoczeniem są przytulne wnętrza, kominek, drewno, przestrzeń. Mimo iż restauracja jest duża to ma się wrażenie przebywania w domku w górach. Częściowo to na pewno kominek przy którym siedliśmy.  Dlatego bardzo Wam ten stolik polecam. Słynne patio było niestety przysypane śniegiem, ale widziałam tam plac zabaw, bardzo zadbane miejsca, altanki, letnie zdjęcia zachwycają. Ale największym atutem tej restauracji jest kuchnia.

IMG_8266 copy IMG_8268 copy IMG_8270 copy IMG_8275 copy IMG_8282 copy IMG_8290 copy

IMG_8307 copy

IMG_8294 copy IMG_8313 copy IMG_8314 copy

Przyjechaliśmy na leniwy obiad, ale Teo nie do końca pozwolił nam się zrelaksować, więc skończyło się na przystawkach i daniach głównych. Ale za to pysznych! Ryby serwowane w Złotym Linie pochodzą z Trójmiasta i z Mazur. Na przystawkę zdecydowaliśmy się na tatara ze śledzia i szczupaka faszerowanego łososiem w galarecie. Ani ja ani Kuba nie jesteśmy jakimiś wielkimi miłośnikami ryb, ale te były przepyszne! Świeże, delikatne i świetnie zrobione. Na danie główne wybraliśmy pierś z kurczaka, filet z sandacza zapieczony w śmietanie oraz pulpeciki rybne dla dziecka. Wszystko bardzo pyszne i przede wszystkim świeże. Dla mnie sandacz w śmietanie obłędny, dawno nie jadłam tak dobrej ryby. Wiec oprócz samego klimatu Złotego Lina, pięknego ogrodu to warto przyjechać dla ryb właśnie. W końcu to trasa na Mazury, a przynajmniej nie trzeba jechać trzech godzin.

IMG_8308 copy

tatar ze śledzia

IMG_8310 copy

szczupak faszerowany łososiem

IMG_8316 copy

sandacz zapieczony w śmietanie

IMG_8317 copy

pulpeciki rybne dla dziecka

IMG_8315 copy

pierś z kurczaka

IMG_8319 copy IMG_8321 copy IMG_8311 copy

Obsługa w restauracji była totalnie miła, pomocna i znała menu. Panie potrafiły bez problemu powiedzieć skąd pochodzą ryby i czym charakteryzują się dania. W restauracji jest kącik dla dzieci .Obiad w restauracji można połączyć ze spacerem, ponieważ w Serocku jest piękny deptak i plaża przy Jeziorze.  Ale myślę, że największym atutem Złotego Lina jest ogród, który podczas ciepłych miesięcy rozkwita hamakami, leżakami, miejscami relaksu. Ogród jest częściowo zadaszony i wydaje się być świetnym miejscem na nietypowe wesele. Bardzo fajne miejsce na sobotni lub niedzielny obiad pod miastem!

DSC_3509

zdjęcia: materiały prasowe restauracji

DSC_3567

zdjęcia: materiały prasowe restauracji

DSC_3579

zdjęcia: materiały prasowe restauracji

DSC_3785

zdjęcia: materiały prasowe restauracji

DSC_3813

zdjęcia: materiały prasowe restauracji

mały bar

zdjęcia: materiały prasowe restauracji

ZŁOTY LIN

Wierzbica 9, 05-140 Serock

Strona Internetowa

Facebook

 

No more articles