Jadąc do Andaluzji nie miałam żadnych oczekiwań. Pamiętam nawet jak w zeszłym roku pytałam na Instagramie, gdzie wybrać się zimą w Europie, aby było przyjemnie ciepło i stosunkowo blisko. Po konsultacjach padło na Andaluzję. I dzisiaj przeczytacie o moich pierwszych wrażeniach. Wiem, że to nie jest powalająco ciekawa seria postów, ale zawsze je piszę, trochę dla siebie nawet, bo lubię potem po czasie wracać do swoich przemyśleń z pierwszych dni. Do pierwszych zachwytów i rozczarowań.

IMG_9761 IMG_9757 IMG_9754 IMG_9779 IMG_9783

Po zdecydowaniu się na styczeń i na Malagę bardzo długo szukałam noclegu, gdyż zależało mi na ogrzewaniu i pralce. Ogrzewanie jest ważne w południowych krajach, gdyż noce bywają bardzo chłodne i może być ciężko, szczególnie z małym dzieckiem. Zdecydowałam się na apartament z wielkim tarasem w SOHO zarezerwowany przez airbnb. I namiary na niego podam w osobnym poście za miesiąc. Lot zarezerwowałam przez Norwegian Airlines (bezpośredni lot, w cenie bagaże, na pokładzie wi-fi i seriale, serio, super sprawa), lecieliśmy mniej niż 4 godziny. Wysiedliśmy i miłość. Taka od pierwszego wejrzenia. Mój syn już w taksówce bił brawo na widok palm. Malaga jest przepięknym, robiącym ogromne wrażenie miastem. Bogato zdobione budynki, majestatyczna architektura i szerokie ulice. Uśmiechnięci i pozytywni ludzie. Bardzo bezpiecznie! Jesteśmy tu dopiero 4 dni, więc niewiele mogę powiedzieć, ale jedzenie również nas zachwyciło. Szczególnie bary na plaży z grillem przygotowywanym na ogniu specjalizujące się w rybach i owocach morza. To jest takie świetne! Smak nie do podrobienia!

IMG_9829

Plecak: Kanken z panpablo.pl

IMG_9807

Plecak: Kanken z panpablo.pl

IMG_9982 IMG_9992 IMG_9961 IMG_9960 IMG_9958 IMG_9957 IMG_9855 IMG_9814

Ale to co najbardziej mi się podoba to pogoda. Słońce wstaje o 8:30 i zachodzi 0 18:30. Poranki są chłodne i wietrzne, więc dobrze mieć ze sobą płaszcz a nawet czapkę. Ale powietrze pachnie wiosną. Znacie to uczucie kiedy w marcu wszystko budzi się do życia, słońce zaczyna zachodzić coraz później a w Was narasta taka energia do działania, taka moc? To właśnie to uczucie towarzyszy nam teraz. I to tylko 4 godziny lotu z Polski, bez czekania na marzec, na kwiecień. Po prostu jest wiosna. W ciągu dnia temperatura wzrasta do 16 stopni w mieście, a na plaży przez specyficzne ułożenie względem słońca odczuwa się około 20 stopni. Są tacy, którzy kąpią się w Morzu dla mnie mega zmarźlucha to jednak szaleństwo. Te kilka godzin w ciągu dnia jest niezwykle przyjemnych i daje ogromną energię. Możemy swobodnie spędzać cały dzień na zewnątrz, na placach zabaw i w kawiarniach. Bo kawiarnie wszędzie nadal mają tylko ogródki zewnętrzne, mimo iż jest styczeń. Styczeń i można jeść na dworze. Ba! Można wypić kawę na dworze. Cudowna sprawa. Bardzo to doceniam i celebruję każdą taką chwilę. Jednak jeśli po tym wpisie macie zamiar rzucić wszystko i wpaść do Malagi (wiem, że zima stulecia już wykańcza) to myślę że jednak lepszym pomysłem będzie marzec, kwiecień albo oddalone o kolejną godzinę lotu Wyspy Kanaryjskie, gdyż tam pogoda jednak mniej zaskakuje i jest bardziej umiarkowana. Tutaj na przykład za tydzień ma być 10 stopni, no zobaczymy. Ja cieszę się szczęściem mojego ciepłolubnego syna, który po upiornym listopadzie, kiedy chodził ciągle smutny, wreszcie uśmiecha się non stop.

IMG_9858 IMG_9893 IMG_9891 IMG_9885 IMG_9925 IMG_9899

W planach mamy zwiedzanie całej Malagi łącznie z typowymi must see zabytkami oraz wszystkim co nietypowe. Już teraz w oparciu o rady przyjaciół Hiszpanów udało mi się stworzyć imponującą listę miejsc gdzie trzeba zjeść w Maladze i wygląda to świetnie. To miasto tarasów widokowych i kawiarni na dachach, więc będzie pięknie. Jeśli wszystko dobrze się ułoży zobaczymy również sporą część Andaluzji, ale jako że nie przyjechaliśmy tutaj na urlop i cały czas pracujemy, zobaczymy na co pozwolą nam projekty. Mam nadzieję, że ciągle ten region będzie mnie zaskakiwał tak pozytywnie jak dotychczas.