must have maja

No i mamy to! Mój ulubiony miesiąc właśnie wjechał do kalendarza: MAJ! Kwiecień był w tym roku zaskakująco wspaniały. Letnio ciepły, przyjemny, rozgrzewający. Natura rozkwitło o 2 tygodnie wcześniej niż co roku, co dało nie małe powody do radości. Warszawiacy wyszli na trawę, grillowali. grali w gry i cieszyli się czasem spędzanym na powietrzu. Szczerze? To był najlepszy kwiecień od dawna. Maj będzie tylko piękniejszy! Zapraszam Was do mojego letniego must have miesiąca, bo w prognozach pogody widzę tylko ponad 20 stopni stopni. Cudownie!

1. Kombinezon Bloom Bloom

Nowa polska marka. Kasia szyje ultra wygodne kombinezony z lnu. Są w uniwersalnym rozmiarze i pasują nowoczesnym i odważnym dziewczynom, które kochają się nosić wygodnie. Ja swój już zamówiłam, będzie mega kolorowy i pokażę go Wam na wakacjach. Fajnie, że polskie marki robią takie fajne rzeczy.

2. Okulary przeciwsłoneczne Mykita JANIS

Kocham okulary. A okulary przeciwsłoneczne wielbię. Nie mam imponującej kolekcji butów, ani torebek, ale mam ogromną kolekcję okularów. Te najbardziej nietypowe pochodzą z butiku MOKO 61 z Warszawy. Znajdziecie tam odjechany wybór oprawek najlepszych marek. Na próżno szukać takiego wyboru gdzie indziej. W tym sezonie zdecydowałam się na model od DITA – Heartbreaker (eleganckie, klasyczne, czarno złote koty) oraz szalone lusterka od MYKITA. Są okrągłe, złote, leciutkie i dodają szaleństwa moim stylizacjom. Wyprodukowano je ze stali chirurgicznej, najlżejszego i najbardziej wytrzymałego tworzywa z jakiego można zrobić okulary. Kocham je. Dla moich czytelników mam zniżkę na okulary na hasło TRAVELICIOUS macie 10% 🙂

 

3. Kostium Kąpielowy BODYMAPS

W tym sezonie królują retro kroje, a ten bananowy z BODYMAPS jest po prostu obłędny. Wysokie majtki i świetnie skrojony biustonosz. OMG! To się musiało udać. Pasuje każdej figurze, bo modeluje okrągłe kształty i podkreśla te idealne. Cudo! PS: Zobaczcie jakie mają boskie koszyki w tym sezonie!

 

4. Książka Qmam Kasze “Do ostatniego okruszka” Maia Sobczak

Nowa książka autorki bloga QMAM KASZE, która uszczęśliwia ludzi gotowaniem zdrowego, wegetariańskiego, pysznego jedzenia. Uwielbiam ją za pozytywną energię. Za to, że każdego dnia na IG częstuje nas jakąś mądrością i pozytywną energią. Totalnie wyjątkowa osoba. Książka DO OSTATNIEGO OKRUSZKA jest w zgodzie z filozofią NO WASTE. Znajdziecie tam przepisy z części warzyw, które pewnie normalnie wyrzucacie. Wszystko pyszne, kolorowe i zilustrowane genialnymi zdjęciami.

5. Klapki Melissa

W tym sezonie szukałam letnich butów na wakacje. Z racji wieku (hahaha) chciałam się już pożegnać z japonkami, szukałam alternatywy. Kiedy zobaczyłam te piękne, kwiatowe klapki, wiedziałam, że nią będą. Pięknie leżą, pachną gumą balonową. Są trochę ciężkie, ale noszą się wygodnie. Mam nadzieję, że sprawdzą się na moich wakacjach.

6. Sukienka Tova

Kiedy szukałam sukienki na IG jakiś czas temu, jedna z Was poleciła mi markę TOVA. No przepadłam. Polska marka, światowe kroje, odważne wzory. Marzy mi się ta długa różowa na najbliższe wesele. Myślę, że będzie petarda! Ale podobają mi się prawie wszystkie.

7. Krem Clinique Moisture Surge Intense

Moja nowość. Krem wielozadaniowy. Ekstremalnie nawilżający (mogę go porównać tylko do koreańskich masek całonocnych). Ma konsystencję kremu żelu, pięknie się wchłania i super nosi na skórze. Ale co najważniejsze bosko nawilża. To taki super krem na lato, który skóra pije. Super idzie z moimi kosmetykami koreańskimi, stosuję go jako etap pielęgnacji po serum. I na dzień i na noc. Można zostawić go grubą warstwą na skórze i stosować jako maseczkę. Można nanieść na suche miejsca na skórze lub odrobinę na końcówki włosów. Biorę go na wakacje, bo jest turbo uniwersalny.

8. SUNDOSE

Kwiecień zachwycił piękną, letnią pogodą, ale nas zdziesiątkowało zapalenie płuc. Wszyscy skończyliśmy na antybiotyku. W związku z tym szukałam witamin, które postawią mnie na nogi po tym wszystkim. Stosuję dietę wegańską, uprawiam dużo sportu, pije soki, staram się zdrowo żyć, a jednak czułam się słabo. Taka wiecie, mega zmęczona. Nie dla mnie są tony witamin i tabsów, zapominam o nich. Jedna saszetka specyfiku to mój maks. Wyszukałam w sieci bardzo fajny produkt, który skomponowany jest pod każdego indywidualnie. Najpierw wypełniamy bardzo szczegółowy, ale przystępny raport o naszym zdrowiu i nawykach. Następnie otrzymujemy produkt z dostawą do domu. Składa się z saszetki, którą rozpuszcza się w wodzie oraz tabletki. Koniec. W składzie probiotyki, witaminy, minerały, antyoksydanty, kwasy omega i inne cuda w zależności od zapotrzebowań Waszego organizmu. Bardzo mi się taka indywidualna koncepcja podoba, gdyż mam wrażenie, że jest to rzecz dopasowana w 100% do mnie. Stosuję Sundose już 2 tygodnie, ale szerzej o produkcie powiem Wam po miesiącu stosowania. Na razie super! Jeśli chcecie spróbować Sundose to na HASŁO: travelicious macie aż 60% zniżki ode mnie na pierwszy miesiąc korzystania.

9. Koszulka dziecięca Hey Popinay!

Cudna marka produkująca ubranka dla dzieci. Zakochacie się w tych wzorach! To jedna z nielicznych polskich marek, która robi tak oryginalne nadruki. Do tego są trwałe i nie blakną, mieliśmy body dla Teo, które po roku dalej było super.

10. Torba SHOPPER LA MILLOU

No w tym roku firma LA MILLOU przeszła samych siebie. Wzory na lato są rewelacyjne. Gdybym miała młodsze dziecko kupiłabym serio wszystko. Rewelacja. Zarówno torby, jak i kocyki, organizery do wózka. Sztos. Ja dla siebie biorę torbę na zakupy w kwiaty. Jest taka piękna!

No more articles