Od roku planowałam nową serię wpisów, a właściwie wywiadów z inspirującymi kobietami, które tworzą w Internecie. Podróże to mój ulubiony temat i kiedy kogoś poznaję rozmowa sama schodzi na wyjazdowe tory. Jeśli ktoś zaskoczy mnie swoim podróżniczym stażem bądź wyborami destynacji, to ma moje pełne zainteresowanie i zachwyt. Tak było w przypadku Asi Banaszewskiej, którą możecie znać z jej działalności na Instagramie, z bloga i książek, które wydaje. Asia jest specjalistką od marketingu w Internecie, doradza zarówno markom jak i osobom prywatnym, prowadzi szkolenia, warsztaty, potrafi przekazywać swoją wiedzę jak nikt inny. To kobieta rakieta, która mimo młodego wieku realizuje mnóstwo projektów, prowadzi swoją firmę, w jednym czasie remontuje mieszkanie, przygotowuje ślub i wydaje książki. Dzięki ogromnej inteligencji i poczuciu humoru burzy dystans i buduje bardzo zaangażowaną społeczność w Internecie. I to wiemy. Ale to czego nie wiecie o Asi to to, że kocha Tonego Halika, że zwiedziła z plecakiem Kolumbię, była wielokrotnie w Azji i Stanach. Kocha podróże po Europie i Polsce i właściwie to wyjazdy i odkrywanie świata oraz smaków to jej największa motywacja do pracy. Pytałam Asie o konkrety. Chciałam, abyście mogli poznać Asię jak najlepiej od podróżniczej strony, ale też wyciągnąć coś dla siebie. Doświadczona podróżniczka ma sporo trików, które sprawdzą się w samolocie, podczas pakowania czy w drodze. Dowiecie się jakie były najpiękniejsze podróże Asi, jakie hotele poleca i które restauracje na świecie były najsmaczniejsze. Ja po tej rozmowie po raz kolejny zniechęciłam się do Bali, ale nabrałam ochoty na Amerykę Południową. Zapraszam Was bardzo do tej ciekawej rozmowy i bardzo dziękuje Asi, że podzieliła się ze mną prywatnymi nieobrobionymi zdjęciami ze swoich podróży:) Uwielbiam:)

image00026 image00023 image00002 image00033

Hej Asiu:) Wiem, że kochasz podróżować i byłaś w niesamowitych miejscach na świecie. Dlatego chciałam Cię o te podróże podpytać. Lepiej poznać od podróżniczej strony;)  

Jakim typem podróżnika jesteś? Z plecakiem i pod namiotem czy w hotelu?

Myślę, że to w dużej mierze zależy od destynacji podróży. Zresztą, kiedyś to też inaczej wyglądało, bo co prawda nie miałam kasy, ale dużo czasu i energii, więc brało się plecak i nocowało w namiotach. Z biegiem czasu to naturalnie uległo zmianie.

Dziś, kiedy wyjazdy są nierozerwalną częścią mojej pracy, stawiam na komfort, ale nie mówię nie budżetowym rozwiązaniom. W Azji, kiedy stać mnie na luksus i infinity pool, stawiam na to. W Stanach trzeba kombinować i leci raczej low budget. W Europie – zależy od nastroju i miejsca – czasami są to wypasione miejscówki, a czasami rodzinne pensjonaty. Przede wszystkim, liczy się klimat, którego szukam i na karimacie, i w szlafroku w pięciogwiazdkowym hotelu.

image00038IMG_8359

Jak zaczęło się Twoje podróżowanie? Pamiętasz swoją pierwszą podróż w życiu? 

Hmm… dobre pytanie. Pierwsza samodzielna podróż, która zapadła mi w pamięci to obóz taneczny w Szklarskiej Porębie, na który pojechałam w wieku 7 lat. 10 lat trenowałam taniec nowoczesny w jednej grupie i to było nasze pierwsze zgrupowanie. Tak się podekscytowałąm, że dostałam GORĄCZKI!! I nie pojechałam. Rodzice martwili się, że się rozchorowałam, a ta temperatura była efektem podniecenia. Ojciec do dziś wspomina z żartem, że stracił sporo kasy, bo musieliśmy zrezygnować z obozu dosłownie w ostatnim momencie, praktycznie w drodze na dworzec.

Dalsza „pierwsza podróż” to Paryż w wieku 10 lat. Siostra mojej Mamy i część rodziny mieszka we Francji, wiec jechaliśmy poznać narzeczoną mojego kuzyna. Domyślasz się, że to było coś! Montmartre, Wieża Eiffla, Disneyland, ah! Doskonale pamiętam ten wyjazd!

 

Oj domyślam się. Kocham Paryż! A preferujesz podróże po Polsce czy zagraniczne?

Za dzieciaka nie podróżowaliśmy dużo po Polsce. Jedyne wakacje nad morzem spędziłam w wieku 12 lat… dasz wiarę, że jak wróciłam nad morze to byłam już dorosła? Miałam 18 lat! Jak usiadłam na piasku to ściągali mnie z plaży siłą o 22:00 . Przez 10 lat jeździłam do Szklarskiej Poręby – chodziłam po górach z zespołem. Z rodzicami jeździłam za granicę. Odwiedziłam wiele razy Francje, Czechy, Słowację, Grecję, Chorwację, Turcję, Tunezję – klasyczne egzotyczne wakacje raz do roku. Ale cieszę się, poznaję Polskę dopiero teraz, kiedy umiem docenić jej piękno. Jutro np. jadę do Wrocławia po raz pierwszy w życiu i mega się cieszę. Pewnie kiedyś taka podróż nie zrobiłaby na mnie wrażenia, a dziś jeżdżenie po Polsce daje mi ogromną satysfakcję!

Nie skreślam oczywiście zagranicznych podroży – kocham je i powiem wprost: wydaje na nie wszystkie zarobione pieniądze, tak jak Ty 🙂

8b8941cabf96ba520562189c0140d5f0fea7cb1dff4568e481862cd25079deaf d6075e9dd2f199ae0d45569b19d38bd7c3dc7955b893b1735789cc11781eb080 04d569c626e3bfb38e1c37ce04befb6fe24e6f1eb44f3c0b4512fe4c4e75dfbd a2f01c9025f98a52dc53f98f22409f2dc6d545f9869e404b47faa1b1ec07e6e6

 

A gdzie najdalej leciałaś?

Chyba do Kolumbii, ale pamiętam, że jak leciałam na Bali to miałam wrażenie, ze lecę wieczność!

Tam jest daleko, faktycznie. Czy masz jakieś sposoby na bardzo długi lot samolotem?

Jasne! Dużo latam, a moje sprawdzone tipy to:

  • ZERO makijażu, dużo kremu nawilżającego, który sukcesywnie nakładam.
  • Opaska na oczy – kiedyś się z tego śmiałam, dziś nie ruszam się bez – naciągam na oczy i mogę od razu zasnąć
  • Ciepłe skarpetki
  • Leki przeciwbólowe, przeciwzapalne – szybko choruje w samolotach (niezła wymiana zarazków)
  • Płatki żelowe pod oczy
  • Słuchawki wygłuszające do samolotu– mój hit. Dostałam je na święta od szwedzkiej firmy, w której pracowałam. Pamiętam, że pomyślałam sobie- kto kupuje słuchawki za 1 500 zł? Teraz wiem, że jak je zgubie, to kupię drugie bez zastanowienia. Jeśli ktoś dużo lata i pracuje w samolocie to są NIEZBĘDNE!

A to zapytam czy udało Ci się być już na wszystkich kontynentach?

Hmm, policzmy! Byłam w Europie, Afryce, Azji, Ameryce Południowej oraz Północnej. Brakuje tylko Australii, która jest moim marzeniem oraz Antarktydy, która nim nie jest.

Jaką podróż wspominasz najlepiej z dotychczasowych?

Najlepsza podróż? Każda z Wojtkiem, serio. Jak się poznaliśmy to był trochę podróżniczym zółtodziobem. I to jest super, bo wiele miejsc poznawałam z nim na nowo, zwracał uwagę na zupełnie inne rzeczy niż ja, cieszył się itp. Myślę, że jak będziemy mieli dzieci to znowu wszytko zacznie się od nowa. To jest extra.

image00035image00019

d6075e9dd2f199ae0d45569b19d38bd7c3dc7955b893b1735789cc11781eb080 e162abb91e3f8285ac2e72f3fa85732f6ad33b486426cda698ec07998cd011b4

 

Trzymam kciuki! A czy miałaś jakieś wielkie podróżnicze marzenie i udało Ci się je zrealizować?

Ameryka Południowa! Kocham Tonego Halika. Jako nastolatka czytałam wszystkie jego książki. By uzbierać na bilet do Peru, zatrudniałam się jako niania mając 15 lat! Jak skończyłam 20, to spełniłam swoje marzenie i poleciałam z ówczesnym chłopakiem do Kolumbii… ten kraj zapadnie mi w pamięci na zawsze. Kupiliśmy loty za 300 euro w dwie strony! Zrobiłam 2 400 km z plecakiem w 3 tygodnie (z czego tylko 1000 km samolotem) – tylko ci, co byli w Kolumbii , zrozumieją co to znaczy przejechać 1 400 km autem w tym kraju…. To jak 2 500 km po Polsce :). Jeśli ktokolwiek myśli, że drogi w Polsce są słabe, to niech jedzie do Kolumbii. Ale nie narzekam, nie umiem nawet powiedzieć co najbardziej mi się podobało. To najbardziej zróżnicowany kraj na świecie, pod względem fauny i flory również, położony miedzy dwoma Oceanami (jedyny taki kraj w Ameryce Południowej), Morzem Karaibskim, Amazonią oraz Andami, co sprawia, że jest jeszcze bardziej unikatowy. Szaleństwo!

IMG_7039

DCIM100GOPRO

Processed with VSCO with f2 preset
image00010image00032 image00034 image00033

A Twoje największe podróżnicze rozczarowania?

Oczywiście BALI! Jestem ostatnią osobą, która będzie oceniać wybory innych ludzi, ale uważam, że to co zrobił internet tej wyspie to jakiś obłęd, w negatywnym tego słowa znaczeniu. Wyobrażałam sobie tę wyspę zupełnie inaczej – zielono, radośnie, klimatycznie, duchowo… to co zastałam to cyrk na kolkach, turystyczny syf związany z nieudanymi inwestycjami Australijczyków, szopka i jedno wielkie monidło do fotek na instagramie.

To jedyny raz kiedy żałuję takiej ilości wydanych pieniędzy. Oczywiście, widziałam piękne rzeczy, mam fajne wspomnienia -ZARĘCZYNY! Ale na pewno to największe rozczarowanie… wniosek? Nigdy nie kierujmy się podróżami z instagrama. NEVER AGAIN!

Pozytywne zaskoczenie to Berlin! Totalnie mnie tam nie ciągnęło, ale parę lat temu wyskoczyłam tam na kilka dni z przyjaciółka i to miasto mnie zauroczyło!

image00025 image00017
image00009IMG_2191

 

Wiem, że kochasz zdjęcia. W związku z tym powiedz czy masz miejsca, które szczególnie inspirują Cię fotograficznie?

Dobre pytanie. Tworzenie contentu to moja praca, jestem dumna z tego, że z każdego miesiąca potrafię coś wycisnąć. Na pewno trochę żałuję, że nie mam zdjęć z cudownego Salento i Valle de Cocora (Kolumbia). Lubię robić zdjęcia w Grecji, bo jest tam niesamowity klimat… biała zabudowa i kolor morza. Lubię także fotografować Mazury. Przysięgam! Zachody słońca tam to SZALEŃSTWO, trochę jak te w Afryce.

A z kim najbardziej lubisz podróżować i dlaczego? Wiem, że podróżujesz i z narzeczonym, i z mamą, ale i z przyjaciółkami.

O! Wyprzedziłam Twoje pytanie! Najbardziej – z Wojtkiem, ale lubię też podróżować z Mamą, pokazywać jej miejsca, które już znam – niedawno byłyśmy razem w Wietnamie, kilka lat temu w NYC – jestem z niej dumna, bo nigdy nie narzeka! Pamiętam jak kupiłam nam loty na Fair Error za 500 zł do NYC. Musiałyśmy spędzić noc na lotnisku w Sztokholmie – była taka dzielna! Jak wracałyśmy, to wylądowałyśmy znowu w Szwecji, wsiadłyśmy do pociągu by wrócić ostatecznie Ryanair’em – na lotnisku ubierałyśmy się w zakupione ubrania, bo zmniejszyli limit bagażu. Zawsze jest wesoło!

A co do wyjazdów z przyjaciółkami to… chyba jestem na nich tak w 100 % sobą! Nie żałujemy sobie niczego! Moj zeszłoroczny wyjazd z moją #bff Agatą to jedna z lepszych podróży w życiu – luz, tańce, jedzenie, opalanie, wspólne towarzystwo…nie przejmujemy się co myślą o nas inni (łącznie z naszymi narzeczonymi:)). To było niezłe katharsis!

IMG_7216

image00026

adadf17e22ffcf996652869532c877682ab83efeb0244cf9d50d50253cf97dbd bf52d7e78bccc1cba3b95c1de7156fa68558b8128e9a3403f34094860a3ae23d

A jak wygląda Twój dzień w podróży?

Od kiedy pracuję na instagramie, to mocno się to zmieniło. Kiedyś czytałam wszystkie Lonely Planet’y o danym kraju OD DESKI DO DESKI – serio! Nigdy nie planowałam podroży pod linijkę – np. w Kolumbii mieliśmy zarezerwowaną tylko pierwszą noc w Bogocie. Resztę wymyślałam na bieżąco, gadałam z miejscowymi, gubiłam się, było extra.

Ale dziś wygląda to inaczej. Wyjazdy to także moja praca. Moi czytelnicy bardzo lubią, gdy relacjonuje swoje podróże więc przykładam się do tego, bo nie chce ich zawieść. Wiem, że takie relacje cieszą się największą sympatią, dlatego poświęcam na nie dużo czasu. To co robię, to:

  1. Przed wyjazdem robię duży research i planuję content – reklamowy i organiczny. Każdy post reklamowy jest oddzielony minimum trzema postami organicznymi, więc na wyjazd przypada np. 12 różnych kadrów i historii (daaamn)
  2. Zazwyczaj wstaję o 7.00-8.00 rano, nie tracę dnia, mimo, że kocham spać, za to w podroży pozwalam sobie na power nap
  3. Przygotowuję listę zadań w notatce, staram się zrobić maksymalnie dużo zdjęć i video do godziny 13.00, by mieć czas na złożenie materiału i wstawianie stories.
  4. Ok 17:00 kończę montować i publikować IS – SERIO. Potem i tak kręcę filmiki i robię zdjęcia tego, co robiłam popołudniu i wieczorem.
  5. Ok 22:00 wracam do hotelu i robię stories z wieczoru, idę spać ok 1:00.

Prawda jest taka, że na każdym wyjeździe bardzo dużo pracuję, ale dzięki tej pracy poznaję świat! Powiem Ci, że mimo, iż pracowałam bezpośrednio z blogerami, to i tak dopiero, kiedy ubrałam te buty, naprawdę CZUJĘ, ile to jest pracy. DAMN, nie spodziewam się… Wyjazdy czasami wykańczają psychicznie i fizycznie, ale kocham to.

image00008

32e4654a61010bc9b092f5ccc2ae9cf987d656f16f6172e97f5cc8ad7bdff14b

A jakbyś miała wybrać to wolisz wyjazdy na których plażujesz i odpoczywasz czy raczej ostre zwiedzanie?

Zawsze to jest mix, w zależności od rodzaju wyjazdu i destynacji. Czasem nie ma w ogóle chwili na relax, czasem łączę i pracę, i relax (np. w Wietnamie montowałam dla Was stories i pisałam e-booka na leżaku). Aczkolwiek nie ukrywam, że lubię takie wakacje, podczas których mogę pływać w basenie i wygrzewać się na leżaku. Zależy na co mam ochotę! ALE! Nie jestem typem muzealnego świra, oj nie, to dla mnie tortura 🙂

 

Co zawsze przywozisz z podróży?

Ooo! Uwielbiam pamiątki! Zawsze przywożę rękodzieło! Z Bali przywiozłam piękna misę z turkusowego szkła wlaną w stary korzeń drzewa a z Madagaskaru ręcznie malowany obraz, tkany obrus i wielką grę z kamieni szlachetnych, z Wietnamu perły… Przyjaciołom zawsze przywożę przyprawy i kosmetyki naturalne!

IMG_4701 IMG_1650 2

 

Przejdźmy do pytań o Twoje ukochane miejsca:) Zaczynamy

Jeśli weekend w Polsce to wybrałabyś…?

Hmm… szczerze? Jeśli byłby to ciepły weekend w środku lata to wybieram drożdżówkę z serem i leżenie plackiem na plaży w Chałupach!

 

Jeśli weekend w Europie to pojechałabyś do…?

Jezioro Como! Nasze ukochane miejsce z Wojtkiem, do którego wciąż wracamy (a ja niechętnie odwiedzam te same miejsca:)). Kocham też Amsterdam! Super miasto!

image00020

 

Jeśli dowolne miejsce na innym kontynencie to byłoby to…?

Australia – jeszcze tam nie byłam. Miasto, do którego z chęcią bym wróciła to Toronto.

 

Ulubione miasto w Polsce…?

Chyba wciąż za mało widziałam, ale kocham Trójmiasto!

image00022

Jakie miejsca w Trójmieście szczególnie przypadły Ci do gustu?

Poznaję je na nowo, dzięki temu ze mój Brat mieszka w Gdyni. Lubię też opowieści o Gdańsku Olki Kaźmierczak. Dzięki Tobie poznałam Gawła (Gaweł prowadzi super knajpkę Cały Gaweł), który na stories pokazuje Sopot z nieznanej mi dotąd strony. Urzekają mnie uliczki Sopotu, czy zakupy na bazarku u brata w Gdyni. I bliskość morza, czy może być coś lepszego?

 

A propo jedzenia i restauracji. Czy pamiętasz gdzie na świecie zjadłaś najpyszniejsze dania? Pamiętasz restauracje? Pamiętasz co to były za dania?

No dobra, lecimy z tym!

  • grill uliczny na Phu Quoc w Wietnamie (znajdziecie w moich przypiętych relacjach – wiele osób pojechało tam z mojego polecenia! Dzięki za wszystkie fotki!)
  • restauracja Dolphin Bay na Kos i talerz owoców morza grillowanych!
  • sushi w Toronto – najlepsze jakie jadłam w życiu póki co oraz ramen w China Town

 

Czy podróże inspirują Cie do gotowania nowych potraw, do eksperymentowania kulinarnie? Czy jakieś podróże zmieniły Twoje nawyki żywieniowe?

Ja bardzo ubolewam nad tym, ze jak już ktoś gotuje w naszym domu to jestem to ja. Wojtek gotuje 1000 razy lepiej! Jest sushi masterem i to jak kroi warzywa! Z resztą, poderwał mnie właśnie na gotowanie! Ale wracając do tematu, w Wietnamie nauczyłam się robić idealne spring rolls’y i sos orzechowy!

 

Jak planujesz podróże? Co Cię inspiruje?

Niestety już nie instagram, przynajmniej nie ten „cukierkowy”. Na pewno inspiruję się kontami takimi jak Twoje. Ostatnio także jeżdżę palcem po mapie. Jestem szczęśliwa, że w wielu miejscach już byłam, więc tak naprawdę odpalam google earth i sprawdzam czy stać mnie na lot tam gdzie mnie jeszcze nie było:)

 

Masz jakieś swoje sprytne patenty podróżnicze? Np. jakiś fajny sposób pakowania walizki albo przewożenia sprawunków;))))

Roluje ciuchy! To serio działa! Pcham rzeczy do butów, kapeluszy – staram się wypełnić każdy zakamarek walizki… Zawsze mam przy sobie mały woreczek z najpotrzebniejszymi rzeczami a resztę chowam do plecaka, który towarzyszy mi w każdej podróży! Muszę mieć wolne ręce! Lubię też organizery, w których trzymam bilety lotnicze, paszport i kasę!

 

Czy polecasz jakieś blogi podróżnicze, przewodniki, z których korzystasz?

Szczerze, korzystam tylko z Twojego bloga, przewodników Lonely Planet oraz… rekomendacji moich czytelników – to ogromna grupa ludzi podróżujących po całym świecie!

 

Jakie hotele które odwiedziłaś najlepiej wspominasz? Wymień kilka, jeśli pamiętasz nazwy i miejsca;)))))

  • The Shells – Phu Quoc – super resort w dobrej cenie
  • Sandat Glamping Tents – Bali (kosmos! Miejsce naszych zaręczyn)
  • Pirate Beach Club – Nusa Ceningan
  • Poziom 511 – Polska
  • The Gananoque Inn – wiocha za Toronto z najlepszym fish and chips i potańcówką country 😀
  • Hamak w Parku Tayrona za 20 tys. pesos

 

IMG_1925 2 IMG_6825 IMG_9574 IMG_6883

image00029

image00004

Co cenisz w hotelu? Jakie cechy musi mieć, abyś dobrze wspominała pobyt tam?

  • Widok z pokoju/tarasu
  • Jedzenie
  • Gościnność i obsługa!
  • Jeśli to jakaś droga impreza to super basen, detale, pokój, design

 

Jakie miejsca chciałabyś najbardziej odwiedzić w najbliższej przyszłości?

Hawaje lub Australie – moje marzenie 🙂

 

W takim razie życzę Ci bardzo abyś je odwiedziła i dziękuję bardzo za inspirującą rozmowę;))))

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Nie ma więcej wpisów