KIedy myślę o najszczęśliwszym momencie 2019 roku to jestem na plaży w Tulum. Jest wieczór, kończymy kolację na plaży, pijemy czerwone wino, w powietrzu unosi się zapach copalu, mamy piasek pod nogami. W tle słychać rytmiczne bicie w bębny, palą się ogniska, ludzie tańczą. Na poduszkach obok siedzą super inspirujący ludzie z Nowego Jorku, rozmawiamy o planach na przyszłość. A to wszystko wydarzyło się kiedy byliśmy gośćmi hotelu NOMADE w Tulum. Hotelu kompletnego. Miejsca, które na długo będzie dla mnie synonimem tego jak powinno się tworzyć hotelowe doświadczenie dla gości. W tym miejscu doświadcza się wszystkimi zmysłami smaków, zapachów, cieszy się wzrok. Nomade to hotel z genialnym designem, przepięknymi pokojami (w ogromnej ilości opcji, my wybraliśmy domek na plaży), pyszną restauracją oraz bogatym programem rozrywek. Można wziąć udział w sesji jogi, w zajęciach z aromaterapii. Można spędzić czas na plaży w jednym z klimatycznych namiotów, miejsc nigdy nie brakuje. Dla gości przygotowano też mini baseny. Moim ulubionym miejscem była sala urządzona w stylu marokańskim. Uwielbiałam tam przesiadywać z książką. Nomade w Tulum to jedno z miejsc do którego bardzo, bardzo chciałabym wrócić.

REZERWACJE W NOMADE

OCENA TRAVELICIOUS
10Wynik ogólny
LOKALIZACJA10
DESIGN10
ATRAKCJE10
KUCHNIA10
Ocena czytelników 0 Głosów
0.0
Nie ma więcej wpisów