Kwarantanna nauczyła mnie doceniać to, co mam. Przez kilka miesięcy żyłam wspomnieniami o wyjazdach. A że już dawno temu nauczyłam się jak wzmacniać wspomnienia z wyjątkowych chwil, to dzisiaj więcej o tym. Kiedy wiem, że szykuje się dla mnie szczególny wyjazd, to skrupulatnie się do niego przygotowuję. Zabieram aparat, ogromne karty pamięci, ale nie tylko 🙂

ZAPACHY

Najmocniej wspomnienia wzmacniają zapachy. Wystarczy poczuć zapach perfum, aby przywołać obraz osoby. Tak samo jest z chwilami, miejscami i przeżyciami. Od kilku lat na te najbardziej wyjątkowe wyjazdy zabieram dedykowany flakon perfum, który po powrocie bardzo mocno przywołuje wszystko, co widziałam. Zdarza mi się zabierać świece, które potem palę po powrocie. Ten zwyczaj podpatrzyłam w Nowym Jorku, w hotelu Arlo Soho gdzie palono świece LE LABO Santal. Do dzisiaj kiedy czuję ten zapach, myślę o tym mieście. Z Tulum przywiozłam copal, którym pachnie całe miasteczko. Często, kiedy chcemy powspominać ten fantastyczny wyjazd, zapalamy kryształki.

ZDJĘCIA

Na wyjazdach nie rozstaję się z aparatem, z telefonem. Kręcę, nagrywam, pstrykam, ale często mam wrażenie, że zbyt wiele myślę o kadrach. Dlatego od kilku lat praktykuję robienie zdjęć w momencie, który jest wyjątkowy. Kolacja przy Oceanie i piękny zachód słońca? Zdjęcie. Poranny widok na gołe stopy na piasku? Zdjęcie. Biegaliśmy po plaży i kapelusz wpadł do wody? Zdjęcie. Rozbawił nas żart nowo poznanego Amerykanina? Zdjęcie na pamiątkę. Wiem, że potem takie kadry budzą dużo lepsze wspomnienia niż ja na tle zabytku, kiedy sztucznie pozuje. Bardzo polecam.

WYWOŁYWANIE ZDJĘĆ – ALBUMY, PLAKATY

Najpiękniejszą formą utrwalania wspomnień jest drukowanie zdjęć i tworzenie albumów w postaci fotoksiążek. Bardzo pracochłonne, ale to właśnie ten proces jest najprzyjemniejszy. Selekcja materiału, dobór kadrów, kolorów. Uwielbiam. Często pytacie mnie, gdzie wywołuję zdjęcia. Jeśli już to robię, to w Colorland. Przygotowuję również fotoksiążki dla rodziny na prezenty. Jakość jest zawsze bajeczna, realizacja bardzo szybka i bezproblemowa. Co najważniejsze dla mnie, kolory są przepięknie odzwierciedlone, nawet na mocno edytowanych zdjęciach wydruk wygląda baaardzo naturalnie.

Zdecydowałam się na STARBOOK A4 poziom, 32 str. i FOTOKSIĄŻKĘ 24×24, 32 str. Jakość STARBOOKA jest bajeczna. Okładka w kwiaty, genialna jakość papieru, wspaniale odzwierciedlone kolory, majstersztyk. Baaardzo polecam na wyjątkowe okazje. FOTOKSIĄŻKĘ z kolei wybrałam w mniejszym formacie 24×24. Jakość zdjęć jest również bardzo dobra, a papier matowy. Wydrukowałam również z własnej inicjatywy plakaty XXL aby sprawdzić ich jakość i jest rewelacyjna. Rozważam nawet drukowanie teraz moich zdjęć w formie takich plakatów. Mam dla Was specjalne rabaty na wydruki w Colorland:

STARBOOK A4 poziom, 32 str. – z kodem TRAVELSTARA4 cena wynosi tylko 147 zł zamiast 210 zł

FOTOKSIĄŻKA 24×24, 32str. – z kodem TRAVELFK24X24 cena wynosi tylko 31 zł zamiast 43 zł

Kody są ważne do 13.09.2020

WAKACYJNE RYTUAŁY

Przenoszenie rytuałów wakacyjnych do codzienności również bardzo wzmacnia wakacyjne wspomnienia i wakacyjny nastrój przez cały rok. U mnie są to zawsze małe rzeczy. Na Santorini zjadłam najpyszniejszy grecki jogurt z orzechami i odtąd serwuje sobie taki na śniadanie. Nawyk palenia kadzideł wieczorami pożyczyłam z Tulum. Picie kombuchy wprowadziłam w Nowym Jorku. A kąpiele po treningu w soli epsom to zwyczaj z Toronto. Zawsze kiedy robię jedną z tych rzeczy (i wiele innych), myślę o tych miejscach.

WYSTRÓJ WNĘTRZ

No nic mnie tak nie inspiruje jeśli chodzi o wnętrza jak hotele , które odwiedzam. To są kopalnie najlepszego designu. Zawsze chciałam mieszkać w domu, w którym będę się czuła jak na wakacjach. Stąd w moim salonie wielki hamak oraz donice roślin. Na tarasie mam ukochane kanadyjskie krzesła. A w sypialni makramę. To wszystko inspiracje z naszych podróży. Zapamiętuje co się sprawdziło, które krzesło było wygodne, z czego najwięcej korzystaliśmy i przenoszę do naszej codzienności.

KAWA Z CAŁEGO ŚWIATA

Najpiękniejszy wywiad jaki przeprowadziłam to ten z Olą z Poems Wonderland, znajdziecie go tutaj. Tam Ola opowiedziała mi o swoim cudownym zwyczaju przywożenia z każdej podróży, która była ważna, kubka na kawę. Przez cały rok Ola i jej mąż budząc się rano otwierają szafkę i pytają siebie: “To gdzie dzisiaj wypijemy kawę?”. Tak bardzo mnie to urzekło i zainspirowało, że postanowiłam robić podobnie i tym samym sprawić, że każdy poranek spędzam w podróży.

Post powstał we współpracy z Colorland, gdzie zawsze wywołuję moje zdjęcia.

Nie ma więcej wpisów