Idzie jesień, dla mnie trudny czas, bo pogoda kiepska, bo dni coraz krótsze, bo kocham lato i upały. No kocham. Od dłuższego czasu jednak wprowadziłam do codziennej rutyny pewne elementy, które znacznie poprawiają moje samopoczucie, sylwetkę oraz zdrowie. Zacznę od tego, że warto się badać, robić badania krwi, cytologię, usg. To jest podstawa. Jeśli badanie krwi, to nie tylko morfologia, ale i poziom witaminy D i B i hormony. Dla nas kobiet to bardzo ważne. Bez tego z niczym nie ruszymy. Ja mimo tego, że przebywam sporo na słońcu miałam ogromne niedobory witaminy D3, czułam się fatalnie. Już 6 tygodniowa suplementacja pod kontrolą lekarza unormowała jej poziom. A różnica w moim samopoczuciu jest kolosalna. Zdrowa dieta to dla mnie podstawa, od zawsze jem bardzo uważnie. Nie żałuję sobie owoców i warzyw, dodaję je do każdego posiłku. Jem ciemne pieczywo, orzechy, stawiam na dietę roślinną. U mnie to się sprawdza, ale uważam, że dietę powinno się skonsultować z dietetykiem i dopasować indywidualnie. Jeśli chodzi o odporność, to ja wierzę w sport i zdrowe odżywianie, w to inwestujemy całą rodziną. Uwielbiam wartościowe naturalne produkty pełne super składników, jak len, czarnuszka, jagoda kamczacka, czy burak. Polskie superfoods. Rok temu zapanowała w Polsce moda na olej z czarnuszki jako element wspierania odporności. Ja nie ufam olejom, które stoją cały dzień na słońcu w sklepie, zresztą kupiłam kiedyś jeden i był zepsuty. Zaczęłam zamawiać olej z czarnuszki z rodzinnej olejarni Olini, bo jest świeżo tłoczony i był dostępny w dużej pojemności 1 litra. Tak zaczęła się moja przygoda z Olini, zamówiłam jeden olej, potem następny dla mamy, potem zakwasy, bo najbardziej mi smakowały, przestałam kupować ocet jabłkowy w sklepie, a zamawiałam od nich, to samo z olejem lnianym i masłami orzechowymi. Pasowało mi to, że to polskie produkty, a do tego takie świeże i wartościowe. Tłoczą produkty małymi partiami, nie stoją one nigdy na półkach. Paczki nie są wysyłane w piątek, aby oleje nie leżały w sortowni firm kurierskich. Rozumiecie, taka dbałość o produkt!!!! Dlatego z ogromną przyjemnością zaczęłam współpracę z nimi, bo chcę pokazywać takie wspaniałe polskie firmy. Plus byłam ich wierną klientką już na długo wcześniej:)

PORANNE CARDIO

Uwielbiam zaraz po przebudzeniu solidnie pobiegać. Robię to na czczo, ale staram się utrzymywać niskie tętno swobodnej rozmowy. Co u mnie nie jest łatwe, bo ja mam niskie tętno nawet przy ostrym wycisku. Więc aby uzyskać serca bicie 130-140 muszę już wpakować trochę siły w ten bieg. Poranny sport to dla mnie przede wszystkim oczyszczenie głowy. Zaplanowanie dnia. Poukładanie sobie wszystkiego. Uwielbiam. Wpływ na sylwetkę jest również nie bez znaczenia, to taki poranny wysiłek u mnie najlepiej radzi sobie ze spalaniem. Taki poranny trening nie jest wskazany dla każdego, więc skonsultujcie się z trenerem! U mnie sprawdza się super od lat. Ale jeśli nie mogę pobiegać, to robię trening na orbitreku lub pływam. Jeśli również trenujecie rano oznaczajcie mnie na Instagramie z hashtagiem #cardioforlife , uwielbiam to!

OCET JABŁKOWY NA DZIEŃ DOBRY

Poranna szklanka wody z cytryną jest super, ale u mnie jeszcze lepiej sprawdza się ocet jabłkowy Olini. Pobudza metabolizm, dodaje energii i świetnie wpływa na cerę. Dodaję łyżkę stołową octu na szklankę wody. Ocet jabłkowy Olini dojrzewa 2 lata, jest żywy i bioaktywny, ma też bardzo delikatny smak.

Właściwości octu jabłkowego:

  • pobudza przemianę materii oraz zwiększa uczucie sytości – pektyny wspierają proces trawienia tłuszczy i zwiększają wydzielanie soków trawiennych, dlatego ocet jest sprzymierzeńcem osób chcących zrzucić zbędne kilogramy
  • reguluje pracę układu pokarmowego
  • pomaga w utrzymaniu odpowiedniego poziomu cukru we krwi
  • ma działanie antybakteryjne i antyseptyczne
  • stosowany na skórę poprawia jej ukrwienie i reguluje pracę naczyń krwionośnych

BEZ CUKRU

Unikam cukru dodanego w produktach, które jem. Czytam etykiety. Jeśli się zagłębicie w temat można spokojnie znaleźć zastępniki słodyczy i innych produktów słodzone zdrowymi słodzikami. Cukier wpływał na mnie źle i zredukowałam go do zera.

WITAMINA D3 I WITAMINA C

Od maja suplementuję potężną dawkę witaminy D3, udało mi się podnieść jej poziom z wartości 8 do 36, ale działam dalej. Uzupełniam też witaminę C pijąc wodę z sokiem z jagody kamczackiej.

Ta mało znana w Polsce jagoda to prawdziwy SUPER OWOC. Jest zaliczana do żywności przyszłości, czyli takiej, która dostarcza bioaktywnych składników w dawkach większych niż zwykła żywność:

  • ma właściwości przeciwzapalne, przeciwbakteryjne i przeciwwirusowe i zawiera unikalne połączenie antocyjanów i irydoidów, które rzadko występują w owocach
  • w języku mieszkańców japońskiej wyspy Hokkaido (znanych z długowieczności) jagoda kamczacka była nazywaną “jagodą długiego życia i dobrego wzroku”. Obniża ciśnienie tętnicze krwi, a jej obecność w diecie zmniejsza poziom cholesterolu, prawdopodobieństwo wystąpienia cukrzycy, a także ryzyko zawału i miażdżycy
  • zawiera 50% więcej polifenoli i ponad dwa razy więcej aktywnych przeciwutleniaczy niż borówka czarna. Według badań poziom przeciwutleniaczy jest w tych jagodach wyższy niż w jakichkolwiek testowanych owocach
  • jest jedną z najbardziej gęstych odżywczo jagód – zaleca się ją przy awitaminozie, gdy osłabiony organizm potrzebuje uderzeniowej dawki witamin – bo zawiera więcej witaminy C niż pomarańcze i prawie tyle samo potasu, co banan

OLEJ Z CZARNUSZKI

Olej z czarnuszki suplementujemy w celu podniesienia odporności. Bierzemy 1 łyżeczkę dziennie. Smakuje okropnie, ale działa świetnie. Kiedy synek ma katar lub coś go bierze, dostaje 2-3 łyżki, odpukać, ale od dawna nic się nam nie przyplątało. Polecam ten artykuł Pana tabletki o oleju z czarnuszki.

Tylko tłoczony na zimno olej z czarnuszki zawiera najwięcej witamin i składników mineralnych oraz odżywczych. Ma wiele właściwości wpływających korzystnie na nasze zdrowie:

  • jest uważany za najlepszy naturalny lek dla alergików (łagodzi katar sienny), korzystnie wpływa na osoby chorujące na astmę, jest polecany również na często nawracające infekcje górnych dróg oddechowych
  • działa przeciwzapalnie i przeciwbakteryjnie. Może także pomóc w zwalczaniu pasożytów oraz łagodzi dolegliwości ze strony układu pokarmowego, wspomaga także pracę wątroby
  • skutecznie obniża ciśnienie krwi, poziom cholesterolu i glukozy. Może się przyczynić do zahamowania wielu chorób układu naczyniowo-sercowego, miażdżycy czy cukrzycy typu II
  • stosowany zewnętrznie, ma dobroczynny wpływ na skórę i włosy. Jest stosowany także w aromaterapii

ZAKWASY

Moja słabość do kiszonek jest powszechnie znana. Ta Pani, która wypija wodę z ogórków kiszonych czy kapusty to jestem ja. Jako weteran zakwasów uważam te z Olini za najpyszniejsze, bo nie mają żadnych niepotrzebnych przypraw. Czysty, kwaśny, intensywny smak. Mój ulubiony to burak. Zakwasy genialnie wpływają na florę bakteryjną organizmu, dla mnie to ważne bo nie mogę jeść nabiału i jogurtów, które o te florę dbają najlepiej. Zakwas to naturalny probiotyk, do tego bogaty w witaminę C i B.

Kiszenie warzyw to jeden z najstarszych sposobów utrwalania żywności. Sfermentowana żywność jest od wieków spożywana w każdym kraju na całym świecie, odgrywając ważną rolę w diecie. Dopiero niedawny rozwój mikrobiologii żywności pozwolił zrozumieć mechanizmy stosowanych od wieków procesów kiszenia i fermentacji oraz ich dobroczynny wpływ na poddaną tym procesom żywność.

Kiszenie to jedyny sposób przetwarzania i utrwalania żywności, który nie niszczy ich wartości odżywczych. W wyniku kiszenia w warzywach zmniejsza się ilość cukru, który jest zużywany przez bakterie odpowiedzialne za fermentację. Sfermentowane warzywa mają niższy indeks glikemiczny niż surowe.

SZCZOTKOWANIE NA SUCHO

Szczotkuję ciało na sucho od roku. Robię to przed kąpielą specjalną szczotką z twardym włosiem. Szczotkowanie to forma peelingu skóry, który pobudza krążenie, usprawnia przepływ limfy i krwi. Masaż wykonujemy zawsze ruchem od dołu ku górze, w kierunku serca, zaczynając od stóp, a kończąc na dekolcie. Wykonywane ruchy powinny być delikatne, nie dociskamy szczotki, prowadzimy ją po ciele w sposób delikatny, spokojny (po kilku użyciach dostosujemy nacisk do swojego ciała). Na brzuchu robimy okrężne ruchy (zgodnie z ruchem wskazówek zegara). Dla mnie to forma relaksu i oczyszczenia. Jest coś wyjątkowego w tym masażu, spróbujcie koniecznie.

MEDYTACJA

No medytacja nie jest moją mocna stroną, ale od czasu kwarantanny to takie moje 15 minut dla siebie dziennie. Miałam trudność w złapaniu rytmu, kiedy medytowałam sama. Odkąd korzystam z aplikacji Headspace jest mi dużo łatwiej i widzę jak wiele daje mi ten czas.

Post powstał we współpracy z marką OLINI.

Mam dla Was 10% kod rabatowy o treści TRAVELICIOUS – ważny od 21 września do 28 września.

Nie ma więcej wpisów