W Tulum spędziliśmy kilka dni, ale wybraliśmy dwa noclegi. Pod względem Hoteli to jedno z najciekawszych miejsc na świecie, dlatego nie mogłam sobie odmówić dwóch zupełnie różnych doświadczeń. Wybrałam Hotelito Azul o którym będzie ten post oraz niezwykły Hotel Nomade, o którym napiszę wkrótce.

IMG_5817 IMG_5629 IMG_5623

Hotelito Azul to miejsce, które zadba o Was od progu. Przylecieliśmy w nocy i nie dość, że Hotel załatwił nam transport z lotniska, to kierowca był w kontakcie z obsługą i mimo późnej godziny czekał na nas Pan, który odebrałam nasze bagaże, zaprowadził do domku, poczęstował wodą i wszystko wyjaśnił. Był uśmiechnięty, miły i uczynny a jednocześnie koleżeński. Byliśmy w szoku, ale potem okazało się to meksykańską normą.

Hotel rezerwowałam w grudniu, nie było dostępnych już domków przy samej wodzie, dlatego zdecydowałam się na ten w dżungli. Obiekt jest malutki, domków jest kilka, więc mimo iż nasz domek stał w drugim rzędzie słyszeliśmy szum fal. A do Morza mieliśmy 30 kroków bosą stopą, gdyż w Tulum nie ma sensu zakładać butów, wszędzie dostaniecie się plażą. I od teraz jest to dla mnie synonim wakacji. Jedyne na co musicie uważać w Hotelito Azul to budowa. Hotel powiększa się i trwają prace, które są widoczne z niektórych pokoi. W naszym była cisza i mieliśmy widok na zieleń, ale ostrzegam, może zaznaczcie to przy rezerwacji. Nasz domek składał się z ogromnego tarasu, wielkiego pokoju z bardzo wygodnym łóżkiem i łazienka z prysznicem. Wszystko urządzone w fajnym, lekkim rustykalnym stylu, typowym dla Tulum. W pokoju są świeże ręczniki, ręczniki plażowe oraz świetne kosmetyki, typowe dla dobrych butikowych hoteli.

IMG_6245 IMG_6247

IMG_6262 IMG_6261 IMG_6249

Najlepszym wspomnieniem z wyjazdu będą dla mnie wschody słońca. Jet lag bywa ogromnym plusem i pozwalał nam bez problemu wstawać o 7:00. Codziennie na tarasie czekał na nas kosz ze świeżą kawą, którą zabieraliśmy na łóżko przy Morzu, aby podziwiać budzący się do życia świat. Imponujące i niepowtarzalne doświadczenie. Następnie szliśmy na śniadanie, które jest w cenie pobytu i było jednym z najlepszych hotelowych śniadań jakie jadłam (chociaż w Nomade śniadania też są genialne). Tutaj najmocniej uderzają dwie rzeczy. po raz kolejny przemiła obsługa oraz przepyszne jedzenie. Jestem ogromną fanką meksykańskiej kuchni, ale smaki które tam nam serwowano były niebiańskie. Śniadanie serwowano a la carte, nie było bufetu i ja preferuję taką opcję. Uważam, że Hotel może wykazać się wtedy znacznie większą inwencją oraz podać piękniejsze i bardziej dopracowane dania niż w przypadku bufetu. Myślę, że ten trend będzie powoli wchodził do najlepszych hoteli w Polsce. Do wyboru były: dania z jaj, tosty z awokado, owsianka na ciepło i bagietka z domowym dżemem. Do każdego zestawu podawano granole, jogurt i miskę świeżych owoców oraz świeżo wyciskany sok z różnych owoców i kawę z cynamonem. Dodatkowo dostępna była karta śniadań i tam do wyboru typowe meksykańskie opcje i tradycyjne dania oraz np: acai bowl. Każde danie dostępne było w wersji vege, na miejscu jest szeroki wybór mleka roślinnego. Kuchnia jest bardzo zdrowa i bardzo pyszna. W karcie hotelowej dania dostępne są cały dzień. Można zamawiać śniadanie i każdy inny posiłek na plaży, można zjeść w pokoju czy w restauracji. Tam jest taki typowy wakacyjny luz. Nikt nie ogranicza, nic nie narzuca. Wszyscy są uśmiechnięci i pomocni. To bardzo sprzyja relaksowi.

IMG_5837 IMG_5831 IMG_5833

IMG_5883 IMG_5886 IMG_5879 IMG_5639 IMG_5636

Jeśli chodzi o części wspólne w Hotelito Azul to tak jak pisałam jest restauracja, dostępna również dla gości z zewnątrz. Jest recepcja. Kilka domków. Ale generalnie cały obiekt jest malutki, dzięki temu każdy ma bardzo blisko do Morza. Najlepsza jest plaża, która oferuje ogromną ilość łóżek, leżaków i puf. Jest ich więcej niż gości hotelowych, dzięki czemu każdy może relaksować się tak jak lubi. Na plaży leci delikatna muzyka, jest bar. Kelnerzy, tak jak cała obsługa hotelu są przemili. Hotel znajduję się w Północnej części Tulum, kawałek od Centrum Miasta, ale to kwestia 10 minutowego spaceru plażą, co jest super. Hotel jest przyjazny dzieciom i zwierzaczkom więc jak najbardziej możecie planować urlop całą rodziną. Nie ma tam wprawdzie żadnych dodatkowych atrakcji dla dzieci, ale ta jak pisałam na IG Tulum to nie jest typowa rodzinna destynacja. To miejsce raczej dla par. Hotelito Azul polecam bardzo!

IMG_5622 IMG_5818 IMG_5625 IMG_5817

IMG_6238

Na wakacje zabrałam 2 nowe, duże walizki z nowej kolekcji od Wittchen. Chciałam, aby były lekkie ale bardzo pojemne, bo oprócz strojów kąpielowych na wakacje zabierałam sporo sprzętu. Wiadomo:) Wybrałam taką w kolorze różowym i białym. Walizki są super wytrzymałe (zero rys po locie!), lekkie, wykonane są z polikarbonu z matowym wykończeniem, mają zamki w kolorze pudrowego różu, zamek szyfrowy z systemem TSA oraz mnóstwo kieszeni ułatwiających pakowanie. Bardzo, bardzo je polecam!

Hotelito Azul

-przyzwoita cena za pobyt w stosunku do cen w Tulum

-domki na samej plaży

-przepyszne śniadania

-przepyszne jedzenie w restauracji

-świetna obsługa

-kawa na tarasie każdego ranka

-piękny wystrój

-świetna plaża i duża ilość leżaków oraz łóżek

-fajna lokalizacja

-możliwość wypożyczenia hotelowych rowerów

 

POST POWSTAŁ WE WSPÓŁPRACY Z MARKĄ WITTCHEN

OCENA TRAVELICIOUS
9.4Wynik ogólny
LOKALIZACJA8.5
DESIGN9
KUCHNIA10
ATMOSFERA10
Nie ma więcej wpisów