Totalnie zakochałam się w Majorce. Miałam zupełnie nieprawdziwy obraz tej wyspy w mojej głowy. Wydawała mi się nie warta mojej uwagi i turystyczna. Ależ się myliłam. Majorka to perła. Przepiękne, przepiękne, przepiękne plaże! Do tego bujna roślinność. Góry! Architektura przypominająca mi Toskanię. Urocze miasteczka. Palma, która jest tym wszystkim co najlepsze w Barcelonie i więcej. A dla miłośników design i inspirujących miejsc to nieskończone źródło inspiracji. Hotele, sklepy, sklepiki, knajpki na każdym kroku zachwycają. Ja się zakochałam. Zakochałam się w Majorce i pierwszą moją myślą było to, że jest to miejsce w którym mogłabym zostać już na zawsze. Dlatego przedstawiam Wam mój subiektywny przewodnik po części wyspy, w tym roku wracam. Będzie znacznie więcej Majorki tutaj!

Informacje praktyczne

Lot

Leciałam Ryanair z Warszawy, ale sezonowo lata do Palmy Wizzair, LOT, czartery, ale też można wykupić lot z przesiadką z Lufthansie przez cały rok.

Transport na miejscu

Polecam wynajęcie samochodu, wyspa jest nieziemska i bardzo różnorodna i tak będzie najwygodniej. Taksówek jest mało, np w Deia są tylko 2 miejskie taksówki, więc czasami trzeba czekać nawet 3h na transport. Autobusów nie sprawdzałam, ale wiem, że są. Jeździły dość rzadko, a ja byłam krótko, więc nie korzystałam z nich.

Kiedy najlepiej lecieć?

Ja byłam w maju i było cudownie, bardzo ciepło, a przed sezonem. Najlepszy okres na podróż na Majorkę do właśnie maj- czerwiec i wrzesień- październik.

Palma de Mallorca

Stolica Majorki jest ekscytująca. Najbardziej przypomina mi Barcelonę. Ale jest jeszcze bardziej dostojna. Do tego wszędzie jest blisko, a nad miastem góruje Katedra. Miasto jest napakowane cudownymi sklepikami i knajpkami, zwróćcie uwagę też na Mercat, to tam oprócz warzyw i owoców znajdują się knajpki serwujące pyszne hiszpańskie tapas i owoce morza.

Spałam w hotelu M House Hotel i polecam go ogromnie!

Dzielnica Santa Catelina

Spodobała mi się najbardziej, jest nowoczesna, żywa i napakowana nowymi miejscami. Wystarczy zlokalizować Mercat de Santa Catelina, a życie toczy się w jego okolicach. Knajpki, śmiechy i wino.

BROX Kitchen&Drinks Santa Catalina

El perrito – Coffe & Brunch | Sa Feixina

PLENO – Almacén de Sabores

Claro Mallorca

El Perrito – Brunch & Coffee | Santa Catalina

Elefante Mallorca

Port de Soller i Soller

Wybrałam to miasteczko ze względu na Bikini Hotel. Jest bardzo spokojne, z portem, plażami ciągnącymi się wzdłuż knajpek. Jest poprawne, nie jakoś nie wiadomo jak ekscytujące. Ekscytujący jest na pewno Bikini Hotel i warto dla niego zatrzymać się w Port de Soller. Z plusów tego miejsca to jeździ tam historyczny tramwaj- kursuje na trasie Soller i Port de Soller. Soller jest bezwględnie warte odwiedzenia! Królują tam pomarańcze i lody waniliowe serwowane są w świeżo wyciskanym soku- okazało się to być niebiańskim połączeniem. Jeśli chodzi o polecane przeze mnie miejsca w Port de Soller to:

El Pirata

Lua

Maitea

Vint

Deià i Cala Deià

Totalnie najpiękniejsze i najbardziej ujmujące miasteczko z tych które widziałam. Majestatyczne góry, zieleń, kamienne fasady domów i turkusowe morze tlące się na horyzoncie. Do tego artystyczny klimat i galerie na każdym kroku. Idę małą uliczką pośród kamiennych domków i słyszę kobiecy śmiech. Skręcam napotykając starsze Panie przygotowujące sok z pomarańczy. Siedzą pośród bujnych kwiatów na tle wysokich gór z wyrysowanymi gdzieś pomiędzy zielenią dachami domów. Jak obraz. Taka jest Majorka. Na pewno warto zejść w dół trasą którą prowadzi przez krętą szosę i zajmuje 20 minut na plażę Cala Deia. Jest to miniaturowa przeurocza plaża ale i świetna knajpka Ca’s Patró March! Konieczna jest rezerwacja.

Bikini Island & Mountain Hotels

Majorkę odwiedziłam dla tego miejsca. Więc dziękuje Bikini hotel za to, że Wasza sława przyciągnęła mnie do wyspy, która na zawsze skradła moje serce. A Bikini Hotel to odrębna historia. I to jaka. Lata 70′- dzieci kwiaty, zapach kadzidła, kolorowe tkaniny, wiklina i inspirujący vibe. I dokładnie takie jest to miejsce. Pokoje mają prywatne tarasy z łóżkami i tkanymi z koralików żyrandolami. W szafce oprócz wody przygotowane są kadzidła o zapachu drzewa sandałowego i świece. Basen na dnie ułożoną ma wielką pacyfkę ozdobioną kwiatami, a w tle puszczane sa hity z lat 70′. To miejsce sprytnie łączy wpływy tamtej epoki z nowoczesnością. Bo w hotelu jest świetna siłownia, przepyszna kuchnia, oraz wszelkie przyjemności. Polecam to miejsce ogromnie!!!!

Więcej takich inspiracji wyjazdowych dostaniecie w moim albumie, który dostępny jest na www.sztukapobytu.pl

Nie ma więcej wpisów